Witam moje ulubione Marcjaneczki! Nie zaglądam za bardzo od czwartku, bo mam takie urwanie głowy, że ledwo żyję. Praca w 3 króli, praca dzisiaj do wieczora, szkoła rodzenia wczoraj i dzisiaj i po prostu padam na twarz! A jutro niestety znowu w pracy, więc nie odpocznę :-( Więc wybaczcie, ale nie nadrobię, bo naprodukowałyście tak niesamowitą ilość stron, że szok!!!
Wieczór spędzam sama, bo M. po szkole rodzenia odwiozłam prosto do klubu na wieczór kawalerski - jak to praktycznie zajęcia kończyć o 21.00 ;-) Łóżko mu wspaniałomyślnie pościeliłam w pokoju Stelli na wszelki wypadek i dałam zakaz chuchania na mnie wyziewami % po powrocie. No i leżę na kanapie, mieszkanie wysprzątane przez M. na błysk (chyba ma wyrzuty przez to moje ostatnie piekiełko pracowe), wcinam gofra (ze śniadania został, M mi do łóżka podał!!!!!) i nie wiem, co ze sobą zrobić. Chyba spać pójść zostaje tylko. Tylko tak bardzo nie lubię sama :-(
Wieczór spędzam sama, bo M. po szkole rodzenia odwiozłam prosto do klubu na wieczór kawalerski - jak to praktycznie zajęcia kończyć o 21.00 ;-) Łóżko mu wspaniałomyślnie pościeliłam w pokoju Stelli na wszelki wypadek i dałam zakaz chuchania na mnie wyziewami % po powrocie. No i leżę na kanapie, mieszkanie wysprzątane przez M. na błysk (chyba ma wyrzuty przez to moje ostatnie piekiełko pracowe), wcinam gofra (ze śniadania został, M mi do łóżka podał!!!!!) i nie wiem, co ze sobą zrobić. Chyba spać pójść zostaje tylko. Tylko tak bardzo nie lubię sama :-(


