hej mamusie:-)
śnięta jestem i nie w humorze jak sobie pomyślę, że jutro poniedziałek... nic mi się nie chce

muszę jeszcze jakoś przetrwać 3 tygodnie i potem mogę spokojnie rodzić

Studentka z grupy mojej mamy niedawno urodziła i po 2 tyg. wróciła na zajęcia

rany, ja się zastanawiam czy w ogóle wrócę, mam nadzieję, że jakoś się dogadam z wykładowcami. Szkoda, że jeszcze nie znam planu, bo mogłabym sobie wszystko zorganizować. Natomiast wiem, że nie oddam maluszka pod opiekę obcej osobie, żeby chodzić na zajęcia. Zresztą chyba nawet nie ma takich opiekunek, które podjęłyby się opieki nad noworodkiem.

Jakbym mogła, to chodziłabym z małym, ale to chyba nie przejdzie

Namówiłam wreszcie M na masaż krocza!

Lecę poczytać co tam u Was brzuchatki.
Pinka, nie no z tym paleniem, to oni się bardzo o mnie troszczyli. Stwierdzili, że kupę czasu nie palili i już ledwo mogą oddychać i oni tylko jednego spalą, żeby mnie nie truć

Co z tego, jak potem resztę dnia chatę wietrzyłam... M dostał o*******, przyznał mi rację, ale nie mógł im odmówić, bo przecież pomagali przy przenoszeniu sprzętów (oprócz kuchenki przewozili kanapę do mieszkania babci).
Nienawidzę palaczy. Co mnie to @#$%%^& obchodzi, że oni się męczą bez papierosa? Ja się potem męczę 10 razy bardziej. Cholerni egoiści, pieprzeni nałogowcy, truciciele, chamy i prostaki!

Jakbym mogła to bym każdemu skunksa podłożyła, może by zrozumieli jaki to irytujący smród!
Się wyżyłam...
A kuchenka działa super i wygląda jak nowa, tak o nią poprzedni właściciele dbali
