• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

to taki serek polewany z miski ;-)
moje "lokatorki" z sali mowily ze jedzonko w tym szpitalu to rarytas w porownaniu z innymi. Przyznam ze po kilku dniach to nawet cos skubnelam z tych talerzykow ;-)

Harsh- tu byly 3 posilki dziennie ostatni ok4-5!! raz na obiad dali watrobke :/ Podobno na poporodowej sali czesto zdarza sie zupa mleczna- a mlode mamy karmiace czesto unikaja mleka. no coz tak to jest jak za kilka zlotych trzeba czlowieka wyzywic


Jakie tu pustki!
Siedze i ogladam galileo- mowia o krowach z otworem z boku- ktory jest "dziura do zoladka"..pokazuja co tam w nim siedzi. bleee chyba juz nie zjem kolacjii
 
Ostatnia edycja:
reklama
tulip cieszę się że pomimo trudnego początku, masz dobre wspomnienia z pobytu w szpitalu:tak: nie ma to jak szpitalne jedzonko:-D fotki super:-D
madzikm my też zdecydowaliśmy sie jednak na Zosię, ( bo pierwsza opcja była Lilianna) bo stwierdziliśmy, że Hania i Zosia tak pięknie do siebie pasują:tak:
koncia widzisz wszystko pomyliłam:-p ale już rozumiem co masz a czego nie masz, za to nie bardzo rozumiem o co chodzi Twojemu promotorowi:tak: jak będziesz z nim rozmawiać to nie wychodź od niego dopóki Ci jasno nie wytłumaczy co i jak bo nie masz czasu na bezsensowne poprawianie jakiś jego wymysłów;-)

siedzę na necie i szperam w inspiracjach pokoi dziecięcych i dostałam już oczopląsu:tak: idę umyć mojego brudaska, jak mi da to może jeszcze zajrzę do Was, a jak nie dam rady to miłego wieczorku życzę:-)
 
*****
Marta,Tulip- ja pokazalam K. te szpitalne dania i on tylko taaakie wielkie oczy zrobil, bo tutaj maja co najmniej 5 roznych dan plus deser na obiad, a na kolacje i sniadania co sie chce- platki, tosty, nawet bekon :-D I wlasnie sie pytal, co to jest to biale...I dlaczego tam jest pokrojone maslo.

czasami serio czuje sie, jakbym albo ja byla z innego swiata, albo On :D


Jakby się dobrze zastanowić to.... jesteście z innych światów :))
 
Ostatnia edycja:
hej.... ja po szybkiej wizycie u ginki i położnej- relacje za chwile zdam na odpowiednim watku:)

dzięki za wszystkie gratulacje:)- cały czas sie potwierdza ze kciuki marcjanek sa magiczne:)

Z tą woda to było tak- ze zrobil sie ze mnie postrach gminy:-D:-D:-D- w pewnym momencie wszyscy mnie unikali- chowali sie po rożnych pokojach w gminie albo nie odbierali telefonów:) ale mnie to nie zraziło i jednak tez podejście nowego wójta i postawa całej gminy ktora mnie juz znała na amen bardzo nam pomogły. Sam wójt nawet osobiście wydzwaniał pytać sie czy kopia i jak im robota idzie:)

Madzik- współczuje ponownej zbieraniny wszystkich papierów- ja już mam dość biurokracji....;-)kącik dla dziewczynek jest bardzo skromny bo w sypialni:)- dopiero jak juz będą eMek jak juz odzyska siły to będzie im robił pokój:) A wózek mogę co najwyżej pokazać jutro fotkę jaki ma być bo jest zarezerwowany na koniec lutego:)- wtedy Pani mi go sprzeda:)

Olus- a wode to możecie ze sobą wziasc ale taka z %:)

Mami- oczywiście zapraszam na szpitalne ploteczki:) Za woda chodziłam od wrzesnia i to marcjanki sie tu o tym naczytały to wniosek nasuwał sie nam zawsze jeden- spalic ta gmine a wszystkich ludzi pogonic myszami:):-D

Tuluipku- a herbatkę Ci lali w szpitalu? Bo ponoć tam gdzie ja będę nie dają:(
 
no to wróciłam w końcu ale zaraz znikam do wyrka

Milusia super że masz wode ja na wakacje do Ciebie chciałam basen zabrac i dzwonic po strazaków co by wody nalali ale widze że to zbędne bedzie

Tulip fajnie że tak miło wspominasz szpital ja puki co po drodze od gina zdecydowałam z emem że mimo że mam 10minut do szpitala pojedziemy do tego50km dalej nie bede ryzykowała życia swojego i dziecka no chyba że zaczne rodzić w niedziele to sie pokusze bo wtedy mój gin 2 ma dyżur w szpitalu

lece na wizytowy opisac co u nas jest grane

komuś lody sernikowe bo zaraz ide do zamrażalnika?
 
Tulip eeeee ja tu oczekiwałam jakiegos horroru;) a to całkiem miły pobyt był;) jedzonko rzeczywiscie kiepskie,u mnie było lepsze ale na kardiologi a nie wiem jak na porodowce.Ja to pierwsze co to zawsze mysle ze musze wziasc ze soba duzo jedzenia bo kolacja o 17 to dla mnie morderstwo,przeciez do rana bym umarła z głodu;)a moj gin ostatnio na wizycie juz mnie ostrzegł zeby pakowac torbe bo w razie bolu i skurczy mam pedzic do szpitala na wszelki wypadek od razu z torba:) tez ogladałam galileo,biedne te krowki:(
Milus no to wezme wode ognista;)a na porodowce to pewnie głownie inke albo bawarke daja;)
 
no to wróciłam w końcu ale zaraz znikam do wyrka

Milusia super że masz wode ja na wakacje do Ciebie chciałam basen zabrac i dzwonic po strazaków co by wody nalali ale widze że to zbędne bedzie

Tulip fajnie że tak miło wspominasz szpital ja puki co po drodze od gina zdecydowałam z emem że mimo że mam 10minut do szpitala pojedziemy do tego50km dalej nie bede ryzykowała życia swojego i dziecka no chyba że zaczne rodzić w niedziele to sie pokusze bo wtedy mój gin 2 ma dyżur w szpitalu

lece na wizytowy opisac co u nas jest grane

komuś lody sernikowe bo zaraz ide do zamrażalnika?

ja poprosze jedna porcje ;-)
 
reklama
Co do jedzenia na położnictwie to ja miałam ze sobą biszkopty żeby do mleczno-wodnistej(brrrrr) zupy na śniadanie wrzucić i M przywoził mi dżemik jabłkowy i wędlinkę chudą na kanapki, nawet kisiel ugotowany;-):tak: i kompot bo tego szpitalnego nie dało się pić. Uważajcie na buraczki zasmażane do obiadu - u nas w niedzielę: udko gotowane z lejącym się sosem z mąki i chyba śmietany:dry::baffled:, ziemniaki i właśnie buraczki a potem większość dzieci płakała:angry: a i pamiętna zupa ogórkowa - sąsiadka mnie już dawno przestrzegała przed jej zjedzeniem jak się karmi:tak:.
Milu, Papciu podsyłajcie lody, może pomoże na zgagę - zjadłam smażonego kotleta z kalafiora u kumpeli:-):-p.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry