reklama

Marcóweczki 2011

cześć kobitki
znalazłam chwile żeby do Was zajrzeć,a nie było mnie tu wieki cale.W skrócie to nadal walczymy z wzdęciami,Jamie ma już prawie miesiąc i powoli wszystko mu się normuje.Napady kolek ma wieczorami i do południa a czasami jest niespokojny nawet cały dzień.Karmie go butelka ale przystawiam tez do piersi chociaż raz dziennie puki mi pokarm nie zanikł całkowicie.W nocy śpi nam za to bardzo ładnie.
pozdrawiam wszystkie marcóweczki,często o was mysle i tęsknię za wami
 
reklama
Dobry ... ;-)

malinaa
...
Ja też jak zasnę z Jaśkiem to już doopa, nie odbekam go :/ To może być to.. Niestety nie wiem jak bym się skupiała, to karmiąc Jasia na leżąco nie dam rady ;p i tak zasnę ;p A na siedząco kręgosłup mi wymięka :/
A ten Bobotic podajesz przed jedzeniem (którym??), bo na ulotce piszą, że przed karmieniem (mam Infacol, to też simeticone).. zastanawiam się po jakim czasie to działa i czy tylko na to karmienie czy na kolejne też..
Bobotic podaje po kąpieli przed karmieniem, spokojnie zasypia ... kiedy się pręży nad ranem też podaje Bobotic trochę się powygina i po 30 minutach idą bąki i jest spokój. Ja na siedząco bez podparcia też nie dam rady karmić, zwłaszcza że Mała lubi troche sie cycem podelektować.
 
Co Wy robicie, że o tej porze jeszcze śpicie?? :D My już od półtorej godziny "na nogach" i czekam aż Jasiek wymięknie i wreszcie zaśnie, żebym mogła chociaż pod prysznic wskoczyć i włosy umyć, no i zjeść jakąś bułę.. Dzisiaj muszę mieć dużo siły, bo mam zamiar zrobić dwa wyjścia z wózkiem :) Niestety moje Serduszko jest tak cwane, że jak tylko mama się zatrzyma to od razu ryk, a mój Tomek się śmieje, że jakiś licznik kilometrów zamontujemy w wózku, bo normalnie maratony walimy ;)

Lokata dałam dzisiaj simeticon po północy i rano nie było już tyle stęknia :D
 
Malinka i lokata, moja ma identycznie z tym stekaniem, ale chce poczekac z kropelkami az miesiac skonczy

Wierka, ah te nasze kwietniowe dzieciaki, moja tez do poludnia marudzi i sie prezy- ale da sie wytrzymac, za to po poludniem wyje tak ze sie uspokoic nie da. Wczoraj miala najwiekszy atak placzu, zal mi jej strasznie.

Ola jesli chodzi o diete to wsumie tez jem sporo, ale potem sie obwiniam, ze to powoduje u malej bole. Wczoraj np zjadlam banana avocado , serek waniliowy i napilam sie soku z czarnej porzeczki- nie mam pojecia dlaczego ja tak strasznie brzuch bolal.

Sluchajcie a dla jasnosci skaza bialkowa objawia sie alergia skorna prawda, dlaczego wiec mi ' dobre kolezanki' doradzaja zeby mleczne produkty odstawic. Juz mam dosyc tych ich porad czuje sie jak wyrodna matka. Nieprzekonuja mnie argumenty- odstaw mleko i inne przetwory bo dziecko brzuch boli :/
 
wiesz Tulipku...moja koleżanka przez całe karmienie piersia nie jadła żadnego nabiału dla samej zasady... i mówiła że jak będzie jeść nabiał to dziecko będzie miało skazę białkową... wg mojej wiedzy to wszystko to stek bzdur... i jem nabiału ile wlezie! Inna moja koleżanka też nie je nabiału bo mówi że przez to maly ma refluks...ale nie wydaje mi się że to od tego bo ona jest na diecie kasza+marchewki gotowane a jej mały ciągle ma refluks i bóle brzuszka. A ponad to wyczytałam ostatnio że z tego nabiału co my jemy to do pokarmu przechodzą minimalne ilości laktozy. Wiem że kiedyś jak dzieci karmiło się mlekiem krowim to wtedy miał prawo od mleka brzuszek boleć... Lepiej spróbuj przez kilka dni jeść lekkostrawnie, bez surowizny(w sensie bez surowych warzyw i owoców), pij wodę niskosodową i herbatkę koperkową i zobacz czy będą efekty. Prawda też jest taka że jeśli dziecko ma słabo wykształcony układ pokarmowy to i przy kaszy+indyk gotowany będzie brzuszek bolał i trzeba po prostu się z tym przemęczyć! Ale może vetka coś mądrzejszego napisze:-) I pamietaj... matki mają coś takiego że instynktownie czują co jest dobre a co nie... i nie pozwalaj by jakieś głupie porady ten instynkt ci zaburzyły! nie czuj się jak wyrodna matka bo tak nie jest! Wiadomo, gdy dzieciaczek cierpi i nie wiadomo jak mu pomóc to serce się kraja...ale tak niestety już jest z dzieciaczkami... z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej!
 
Tulipku wydaje mi się, że jeśli nie ma u Was uczulenia, to czemu dziecko ma mieć? A brzuszek może boleć, kolki mogą być i bez względu na to co my jemy, po prostu niedojrzały układ pokarmowy i tak już jest.. Co innego jak bysmy się napakowały wiśniami albo kapuchą, wtedy i nas będą brzuchy bolały ;) Nie jesteś wyrodną matką, Laura ma super mamunię :*

Za dwie godziny na spacerek lalalalalalala
 
martuś - 100laaat! Dużo zdrówka i spełnienia marzeń!

aaa.jpg
 
Ostatnia edycja:
wiesz Tulipku...moja koleżanka przez całe karmienie piersia nie jadła żadnego nabiału dla samej zasady... i mówiła że jak będzie jeść nabiał to dziecko będzie miało skazę białkową... wg mojej wiedzy to wszystko to stek bzdur... i jem nabiału ile wlezie! Inna moja koleżanka też nie je nabiału bo mówi że przez to maly ma refluks...ale nie wydaje mi się że to od tego bo ona jest na diecie kasza+marchewki gotowane a jej mały ciągle ma refluks i bóle brzuszka. A ponad to wyczytałam ostatnio że z tego nabiału co my jemy to do pokarmu przechodzą minimalne ilości laktozy. Wiem że kiedyś jak dzieci karmiło się mlekiem krowim to wtedy miał prawo od mleka brzuszek boleć... Lepiej spróbuj przez kilka dni jeść lekkostrawnie, bez surowizny(w sensie bez surowych warzyw i owoców), pij wodę niskosodową i herbatkę koperkową i zobacz czy będą efekty. Prawda też jest taka że jeśli dziecko ma słabo wykształcony układ pokarmowy to i przy kaszy+indyk gotowany będzie brzuszek bolał i trzeba po prostu się z tym przemęczyć! Ale może vetka coś mądrzejszego napisze:-) I pamietaj... matki mają coś takiego że instynktownie czują co jest dobre a co nie... i nie pozwalaj by jakieś głupie porady ten instynkt ci zaburzyły! nie czuj się jak wyrodna matka bo tak nie jest! Wiadomo, gdy dzieciaczek cierpi i nie wiadomo jak mu pomóc to serce się kraja...ale tak niestety już jest z dzieciaczkami... z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej!

Futrzak ma 100% racji z jedną uwaga, laktoza jest produkowana przez nasze gruczoły - to naturalny składnik każdego mleka ssaków, nie przechodzi do mleka z zewnatrz. Objawy nietolerancji białek mleka kroweigo to głównie objawy skórne, czasem do tych objawów dołaczaja się pokarmowe i zachamowanie wzrostu. Co do diety - przy synu jadłam tylko ryz z gotowanym kurczakiem i marchewka a on i tak kolkował 12h n dobe bo miał przewód pokarmowy wczesniaczy. A jak bedziesz wszystkiego unikać to pokam się traci i siły witalne do zjmowania sie maluszkiem. Więc spokojnie. Tylko bez szaleństw ditetycznych typu bigos, fasolka po bretońsku, grochówka, 1kg świerzych truskawek czy czereśni:)
To sie powymadrzałam
 
Dziendoberek:-)
dzis o pogodzie nie bedzie;-) bo jest bez zmian;-)
alez sobie pospałam:szok: az do 9,super,coprawda była pobudka przed 7 na papu ale Gosia szybko znowu zasneła wiec ja sie wydoiłam i poszłam spac:tak:
Małgoska pobiła rekord w długosci nie jedzenia:szok: wczoraj wieczorem jadła o 19 przed kapiela i jak po niej poszła spac tak ja ja obudziłam o 3.30 czyli to jest 8godzin:szok: az zaczynam sie zastanawiac czy ja poprostu nie słysze ze ona sie budzi i płacze....
Tulipku z tego menu to moze awokado bo jest bardzo tłuste albo banan bo ponoc zapycha.Moim zdaniem mozesz jesc mleko a jak zobaczysz wysypke to poprostu odstawisz.Wyrodna matka na pewno nie jestes bo przeciez sama piszesz ze sie o nia martwisz:-);-)
Lokata,Malinka wydaje mi sie ze to prezenie i stekanie nie jest od nie odbijania bo moja tez tak ma a zawsze ja odbijam.
Malnus moja tez lubi jezdzic w wozku,jak tylko usiade na ławke to po 5min płacz wiec jade dalej;-) wczoraj tylko udało mi sie posiedziec z poł godzinki

wymysliłam ze Gosia długo spi po kapieli i w nocy bo juz nie robi kupy jak spi to moze przez to sie nie wybudza?

miłego dnia laski:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry