reklama

Marcóweczki 2011

witam słonecznie:tak::tak:

własnie skonczyłam tanczyc lambade:-D:-D:-D dla małego on miał niezły ubaw i mnie wszystko boli o zadyszce nie wspomne........

Tulip- dziewczyny maja racje nie słuchaj sie kolezanek sama wiesz co dobre dla dziecka a co nie:tak: głowa do góry.....
Ola- jak ja ci zazdroszcze!!!!!!!!!!!!!!!!!! mój zjadł wczoraj o 19:30 i obudził sie o 24:30 na papu potem o 3:30.......brrrrrrr moze jak kaszki zacznie jeśc to pośpi dłużej??????????
Malina- u nas to samo ja wózek jedzie na prostej drodze( nie może byc kamieniczy dziur) bo nie lubi jak mu wózk telepie to spi a jak tylko sie zatrzymam to 15 min i juz oczka otwarte...
wierka-witaj:-D

moje dziecie od 2 dni tak sie slini ze szok!!!!!!!!! normalnie balony mu z buzi idą:sorry2: gryzie pięsci koce co tylko mu pod usta podejdzie czyzby na zeby???????? moja córcia pierwszego ząbka miała jak skończyła 4 miesiące moze u młodego tez tak bedzie.................
 
reklama
Pinus ja skolei Ci zazdroszcze ze mały spi na prostej drodze;) bo moja im wieksze wertepy tym lepiej dlatego tez nie moge jezdzic po osiedlowych alejkach tylko musze jechac na pole albo do lasu.
Martus ja sie zgadzam;)
 
Olka aleeeeeee Ci zazdroszczę tego spania :) Kochana wystarczy, że się przy witrynie sklepowej zatrzymam na pół sekundy a już się rusza, a po chwili pokrzykuje (czyt. dalej matka pchaj ten wózek, nie obijaj się!!)

Pinuś u nas jak u Olki im bardziej telepie tym lepszy sen, bo jak za długo po gładkim jedziemy to też się budzi hahahaha To samo w aucie, autostrady i nowe drogi odpadają, a na czerwonym świetle masakra, wrzask w niebogłosy, najlepsze są ronda i zakręty, wtedy jest błogi sen ;)

Lokata to ja już nie wiem nic :/

Dobra!! Koniec lenistwa!! Jasiek się przebudził, zjadł i kimał juz jendym okiem, odłożyłam go i szybko pod prysznic, a jak wróciłam to spał już na dobre, więc czekam już teraz na pobudkę, znowu papu i w drogę.. Musimy do apteki zajechać po krem z filtrem i witaminki :)
 
hej marcowym mamusiom! nie specjalnie mam czas naforum teraz bo cale dnie spedzam na sciaganiu mleka mojemu malemu leniiuszkowi ktory oduczyl sie ssac cycka:( nic nie dala ponowna nauka przystawiania sie do niego maly preferuja butle:/ nasz maly gadula rozwrzeszczal mi sie tam na tych lekcjach tylko i tyle z tego bylo:( ale musze sie pochwalic ze od 2 dni nie przyjmuje gavisconu na wymioty i jest poki co spokoj tylko czasaki uleje mu sie lekko:) i przestal w koncu spadac na wadze nabral przez moje odciagane mleczko i doladowanie modyfikowanym w ciagu 7 dni 320 gr:tak: wiec jestesmy w 7 niebie ze w koncu przybiera na wadze nasz kudlaty synus:) pozdrawiam !!!
 
hej!

buziak to super wieści! - cieszę się:)

Widzę, że wszystkie Marcowiątka mają detektor ruchu....u nas w korku jest dramat:)

Pobudki 0.30, 3, 5.30 jak ja bym chciała chociaż 4 h się przespać!!!

wpadnę później bo wrzask
 
Oj czytam Was i mysle o moich kruszynkach juz nie takich małych w porównaniu do tego co piszecie.
U nas to standardem pobudka o 6 czasem wcześniej....kilka razy zdarzyło sie mi ocyganic dzieci i ululac na brzuszkach wtedy to nawet do 8 spałysmy:) ale to policze na palcach jednej reki:) Moje Gwiazdki jedza przed 20 potem o 24 lub 1 no i dalej leci co 3 godz:)
Za to jak wstajemy juz o tej 6 to do 13- śpią Małe już tylko raptem 3x po 30 min:) Teraz juz nie ma spania tylko zabawa:) I mamy taki rytuał: karmienie, przytulanie, lezaczkowanie (czyt.gapienie sie w okno,tv itp.), potem na kocyk (machanie zabawkami i spiewanie) na brzuszek, potem mała drzemka ululana u mamy na rekach i an 30 min.do łózeczka badz na nasze łózko:) Koło 12 przychodzi babcia i ja mogę odsapnąć:) bo po czyms takim bola mnie plecy, nogi i gardło:) Zazwyczaj dziewczynki ida z babcia na spcerek zaraz po karmieniu az do nastepnego:)
potem sie wszyscy bawimy a i ja moge porobic cos w domku kiedy mam mame:)

no i tak nam leci dzień za dniem:):-D
 
zjadłam spokojnie obiad bo włączyłam szum suszarki z tego linka co podawałam:tak:

milutek super to wszystko zorganizowałaś przy dwójeczce:-)
o długim śnie to wszystkie zapomnijmy:confused: no chociaż ola mogłaby zaszaleć w tej kwestii:-D;-)
 
reklama
cześć Wam:-)
drugi dzień próbuje coś popisać i ciągle coś...dwa dni temu miałam ciężką noc, sama z dziewczynkami, a Hanie dopadł chyba jakiś wirus i biedna wymiotywala od 21.30 do 1, na szczescie udało się emkowi załatwić recepte na syrop przeciwwymiotny, który zadziałal, ale i tak czuwałam przy niej, tym sposobem chodziłam wczoraj jak zombi:-( ale ile strachu sie najadłam:-( od wczoraj znowu wariuje i bada moja cierpliowsc, wiec jest juz dobrze:tak: ale wole juz jak łobuzuje
Zosia nadal nie potrafi zasnąć bez dodatkowej porcji mleka na noc, choc karmie ja długo, jedyny plus tego jest taki ze po modyfikowanym jak zasnie o 22 - 23, to nastepna pobudka jest 4 - 4.30, zje i od 5- 5.30 spi do okolo 9.30:-) więc można sie w miarę wyspać;-) Z malutkiej zrobił się mały śmieszek, uśmiecha sie od ucha do ucha, czasami to nawet na głos - taka wesoła kluseczka z mojej Zosi:-D
z brzuszkiem coraz rzadziej są problemy, najczęściej tylko pręży się i stęka ale już nie płacze jak kiedyś:-)

buziaczek a nie mówiłam że będzie poprawa:tak: buziaki dla Szymusia:-)
malinaa ja nieraz wybudzałam Zosię, jak np. zdążyła zasnąć zanim ja sie wybrałam i wyszykowałam Hanie, najczęściej zaraz jak ja przewinęłam i ubrałam i włożyłam do wózka to po kilku minutach juz spała, gdybym musiała czekać na kolejną pobudkę to nigdy bym się sama nie wybrała z tymi moimi gwiazdami
Pinka szybko zaczęłać kurs tańca z Erykiem:-D ale z niego będzie dobra partia na zabawach tanecznych:-D jak coreczka wcześnie ząbkowała to może i Eryk też, chociaż dzieci nieraz szybko zaczynają się ślinić a zębów jeszcze długo nie widać, zdrówka dla córeczki:tak:
Marta i ja się zgadzam na archwizację;-)
tulip kochana, każdy z kim pogadasz będzie Ci co innego doradzał, i nie zawsze te "dobre" rady warto brać do siebie...i nie myśl o sobie w kategoriach wyrodnej matki, bo przecież chcesz dla Laury jak najlepiej:tak:
papcia, wierka fajnie że wpadłyście :tak:
papcia pochwal się co ładnego kupiłaś dla Lenki na chrzciny? a w ogóle kiedy macie chrzciny?
Vetka ale Ci dobrze z ta jazdą konną, był okres na studiach kiedy próbowałam się uczyć, zaliczyłam w sumie kilkanaście lekcji i bardzo miło to wspominam, ale dopiero jak miałam okazję jechać konno w terenie, po lesie to się okazało że to jest prawdziwa frajda:-)
katjusza i jak tam po pierwszej uroczystej imprezie? jak Natalka sprawowała się w kościele? robiliście impreze w domu czy w jakimś lokalu? jak miło patrzeć jak nasze maleństwa zaczynają reagować na nasze twarze, moja Zosia też się uśmiecha i nawet nie musze specjalnie się wysilać żeby posłała szeroki bezzębny usmiech:-D

madzikm ściągnęłam też te szumy ale jeszcze nie testowałam na Zosi....ale z pewnościa w kryzysowym momencie wypróbuje:-)
Milutek Twoje dziewczynki to juz panny w porównaniu z naszymi, ale za niedługo się zrównamy i nasze tak długo też spać nie będą i wtedy my będziemy kombinowac jak tu dziecko skutecznie zabawić :-D super że masz wszystko opracowane w szczególach gdzie co i jak, dzięki temu łatwiej się zorganizować, u mnie mam wrażenie że opieka nad dwójką dzieci to " Wielka Improwizacja"
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry