reklama

Marcóweczki 2011

patik, malinaa, ola ... dziękuję za odpowiedzi. Pocieszyłyście mnie troche. Cholernie sie boję kolek u Małej!
Zasnęła niby spokojnie ze smokiem w ustach, kilka razy sie przebudziła ale padła sama.
Zobaczymy jak bedzie jutro, jeśli to sie powtórzy to dostanie butle albo z moim mlekiem albo Nan1.
A tym czasem uciekam spać, pewnie i tak długo nie pośpie bo Małą głód obudzi.
Dobranoc Kochane.
 
reklama
Oj, a ja dzisiaj padnięta po dniu kangura. Odwiedzała nas przez 2,5 dnia babcia i rozpuściła mi małą - normalnie jest w 99% czasu wyłącznie "narączkowa", ale babcia nauczyła jeszcze do tego bujania i dodatkowo rozregulowała małej rytm dnia. Dzisiaj umordowałam się okrutnie, bo nijak nie szło Stellki w dzień uśpić, czy odłożyć nawet na chwilę, przespała się tylko na mnie w chuście -nie chuście jakąś godzinkę. Doszło do tego, że jak przyszli panowie od montażu klimatyzacji pomierzyć, to skakałam przy nich z dzieckiem w chuście, bo stać spokojnie mi nie pozwalała, mała terrorystka. Patrzyli na mnie jak na obłąkaną. Ale jakie miałam wyjście?
Niestety martwi mnie, że moje dziecko nie jest w stanie absolutnie zająć się niczym, jeżeli nie śpi. Wtedy tylko rączki. Nie ma mowy, żebym ją położyła do łóżeczka, leżaczka, fotelika, hamaczka, czegokolwiek! i zrobiła coś w domu. Po 2-3 minutach jest kwękanie, po kolejnej minucie - dziki wrzask. Jestem tym załamana i nie wiem, jak to zmienić :-(
 
Bosa to witaj w gronie tych które miały dzień kangura tylko u mnie dochodzi jeszcze wczorajsza noc masakra doszło do tego ze śpimy na zmiane z mkiem teraz zasneła po porcji bobotiku bo strasznie wzdeta była i jak walneła kupsko to w 3pampki mam nadzieje że dzisiaj pośpi bo m juz na rano do pracy idzie ale tylko 1dzien od poniedziałku idzie na L4 bo z ręką coraz gorzej a jutro idzie żeby kumpela dostałą wolne na wesele no nic uciekam odciągnąć mleko i nynać ciekawe do której
 
jesli chodzi o kupki to mi polozne mowily ze dziecie piersia karmione to robia rzadkie kupki prawie przy kazdej zmianie pampka a te ktore sa karmione modyfikowanym lub na zmiane to wala kupki duzo zadziej sama zauwqazylam to u nas...jak byl tylko na piersi to faktycznie kupki byly bez klopotu non stop a teraz jak mu odciagam moje + mleko z proszku to kupki sa raz na 2 lub 3 dni i to takie smierdzace i wielkie ze glowa mala!!! to ponoc te proszkowane mleka tak zatwardzaja dzieciaczki moj to ile razy az ma zalzawione oczka bidulek jak pcha kupke caly dzien za to jak juz mu wyjudzie to lepiej nie byc w poblizu:)

przylanczam sie do mamus z dziecmi lubiacymi byc na rekach:( tragedia ani wys...rac sie nie da:zawstydzona/y::baffled:;-)
 
Szok- dziewczynki dały mi pospac dzisiaj do 7:):-D;-):szok: Ale juz o tej 7 obudziły się obie płaczem bo żadna nie robiła kupki od przed wczoraj!! no i od rana strzelają biedne baki i stękają. Posadziłam je na leżaczkach i gapią sie słodko w okno:) Ale słyszę ze cos tam któraś majstruje....nie będę jej od razu przerywać- niech sobie spokojnie dorobi kupkę a mama potem wkroczy do akcji:)

Bosa
- strasznie ci bidulko współczuje i nie wiem nawet co ci napisać....może jakieś doświadczone mamy coś Ci doradza a ja szczerze dziękuje Bogu ze mimo dwójeczki mam grzeczne dzieci bo jak tak czytam to jakby były jak Stelka to dawno by mnie w kaftanie odwieźli:)
 
Ostatnia edycja:
Bosa Kochana, współczuje ci, bo znam ten ból:wściekła/y: mój Bartosz jest dokładnie taki sam, przechodzę z nim załamkę:-( najchętniej cały czas by na mnie wisiał, a jak oddalam się na 0,5 m to jest od razu przeraźliwy ryk. Czasem jednak ani tak, ani srak mu nie pasuje i nic tylko buczy bez powodu. Strasznie to stresujące i irytujące. Najgorsze jest to, że przy takim samym postępowaniu, w takich samych warunkach wychowywałam Piotrusia. To było dziecko anioł. Spał pięknie, jadł cudnie, a jak nie spał, to się śmiał, albo potrafił sobą zająć. Wszystko przy nim mogłam zrobić. Dlatego chyba musimy przeżyć ten okres i nic się nie da zrobić, bo wszystko zależy od charakterków naszych dzieci.

Milu szczęściara jesteś, że trafiłaś na takie dwa wyrozumiałe okazy:-D

a moje dziecko szalało do 23.00, a jak usnęło, to i tak się obudziło o 1.00. Od 5.00 mamy katastrofę, bo nic tylko marudzenie i beczenie..
 
dzieńdobry kochane:-)

my mamy za sobą cudowną noc:-)

Bosa, Buziaczek, Scarlet
- nie pozostaje mi nic innego jak trzymać za was kciuki byscie wytrzymały ten okres bez wywiezienia do wariatkowa:-) bo żadne słowa pewnie nie ukoją waszych nerwów i smutków...
 
Ostatnia edycja:
Witajcie laseczki-marcóweczki
Dziewczyny- czasem tak bywa, że dzieci mało spią, nie wiedzą czego chcą i sa płaczliwe. I raczej nie ma na to mądrych. Mój egzeplarz tez z tych grzeczniejszych, choć wieczorami ma "godziny marudy" i wtedy nic ni działa, no może noszenie przez tatusia, bujanie i śpiewanie przy głośnym radiu:baffled:. Ale tatusia głównie nie ma...
A ja nie dość, że mam problemy z laktacją to jeszcze mam potworne bóle brzucha...po herbatce laktacyjnej. Zobaczymy jak to dalej będzie, nie będę walczyć zaciekla o karmienie cycem, najwyżej będzie dokarmiana butlą i obie bedziemy zadowolone
 
Witam się i ja a właściwie my, bo Jasiek od 5ej nie śpi :/ Jak wstał eMek to skoczyłam do piekarni jeszcze przed 7 ;p Niedługo w nocy będę na zakupy jeżdzić ;p
Podkusiło mnie i wypróbowałam sposób z podkarmieniem.. kładłam się przed 23 i podkarmiłam Jasia, obudził się ledwie godzinę później niż zwykle i się rozregulował potem już całkiem, więc koniec z takimi eksperymentami! Będzie jadł jak zgłodnieje i sam się obudzi!
A teraz jedną ręką piszę, a w drugiej trzymam pieska i włączam co chwilę, żeby Jasiowi nie było nudno ;) ale mam wyrzuty już, że się z nim nie bawię i generalnie wydaje mi się, że za mało do niego gadam.. nie wiem.. Wymęczę go trochę to może jeszcze kimnie przed spacerem, żeby mama się mogła wylansować się na miacho ;) Dzisiaj mam w planach spacer az za miasto, żeby trochę zielonego znaleźć ;)

Miłego dnia Wszystkim :*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry