Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
młody teraz zjadła i gada do wózka
tak sie buja na tym leżaku ze czasami sie boje żeby gleby nie zaliczył


a ja zawsze byłam pedantem który musiał mieć wszystko zrobione
. Wszyscy myślą, że jak pojedziemy do mojej mamy to mamy luz-blues i odpoczynek. A moja mama owszem, zajmie się chętnie małą, ale wtedy, kiedy ta jest spokojniutka, uśmiechnięta, a najchętniej kiedy śpi. Do pasji doprowadziła mnie 2 razy w sobotę. Pierwszy raz jakoś zaraz po przyjeździe - przedzieraliśmy się przez $%@#&% warszawsko-konstancińskie korki, ja bez śniadania, więc zajechałam głodna jak wilk i aż zła, M. też głodny, a mała rozbudzona, nieco wkurzona, ale głodna być nie powinna, bo do karmienia miała jeszcze ponad godzinę. M. poprosił moją mamę, żeby zajęła się chwilę małą, to może coś zjemy. No i oczywiście, zajmie się wnusią, bo stęskniona. Tak się zajmowała, że zdążyłam zrobić jedzenie, usiąść, ale widelca jeszcze nie zdążyłam wbić i już mi krążyła nad głową jojcząc, jakie to biedne dzieciątko głodne, oj jakie głodniutkie na pewno, bo marudzi. No zgadnijcie, czy dałam radę zjeść. Nakarmiłam za wcześnie, bo już miałam dość gadania, ale M. się wkurzył i ochrzanił moją mamę, że jak tak ma pomagać, to niech sobie lepiej daruje i że jak ona może mnie namawiać na przyjazd do niej na tydzień czy dłużej, skoro nawet mi pomóc nie potrafi. No pojechał jej po kapciach normalnie!Pinka, na razie tylko staram się wdrożyć zrutynizowanie dnia. Co do reszty - miałam podoczytywać książkę w weekend, bo liczyłam, że mnie mama trochę odciąży, ale jak pisałam wyżej - sama się domyśl, czy miałam czasBosa- jak Stella????????? poddaje sie nowym zasadom wychowania bez problemu???
.Podłamię Cię - mój M. właśnie w-z skompromitował :-)ale bym sobie w-z zjadła........................az mi slina pociekła;-)
koncia, moje bejbe tylko i wyłącznie w śpiworku śpi, bo kocyk skopywała, a potrafiła też obrócić się o 90 stopni i wylądować twarzą pod kocem. Odkąd jest śpiworek nie ma problemu skopywania i zagrożenia podduszeniem. Teraz na lato kupiłam jej po prostu cieniutkie letnie śpiworki. Ja akurat mam "gro-bagi":Muszę dziecko grubiej ubierać na noc, bo tak długo macha nóżkami aż nie zrzuci kołderkii ostatnio miał raz zimny karczek, a w nocy trzeba go przykrywać po 20 razy, no i stęka wtedy, nie da się kompletnie z nim spać
On w ogóle jakiś naturysta, przy ubieraniu też niezadowolony, a w nocy nawet skarpetki zrzuca
najgorsze, że w śpiworku mi się poci, bo taki gruby, chyba zacznę go tam nago wkładać. Przy rozkopywaniu kołderki obraca się o 180* i puka w szczebelki rączkami...
jakoś zamotałam niteczki i poszłam na mszę;-) elegantka w szpilkach, spódniczce i rozbebeszonej bluzce


Witam Was:-)
Z pamiętnika matki karmiącej...wbiłam się dziś w zapinaną bluzeczkę sprzed ciąży. Wysiadam pod kościołem, przeglądam się w szybie a tam trach! guziki na biuście strzeliły i cyce na wierzchujakoś zamotałam niteczki i poszłam na mszę;-) elegantka w szpilkach, spódniczce i rozbebeszonej bluzce
![]()




















padłam hehe co za zdarzenie
wszystkiego najlepszego dla Twojej Zosi:-)