reklama

Marcóweczki 2011

reklama
Ewe no jakoś tak, zaglądałam tu czasem - choć rzadziej niż bym chciała :-(, ale jak chciałam coś napisać to mój synuś postanawiał znaleźć inne zajęcie mamusi .... ;-)
Maciuś coraz lepiej, po szpitalu było szaleństwo, jakiś taki marudny był i strachliwy, rzucał się przez sen jakby mu się koszmary śniły, teraz już ok, choć ostatni skok rozwojowy odbił się na spokoju w domu ... :-), ale daliśmy radę.
Dziś perła ma gorszy dzień :-( w sumie jak bym policzyła to spał może 2 godziny od 9 rano do teraz ... czasem mu się zdarza taki dzień niestety, że nie da się go do spania zmobilizować w żaden sposób, ale nie narzekam, bo noce praktycznie od 2 tygodnia przesypia prawie w całości. Zaraz będzie kąpiel jedzonko i dziecka nie ma do 5/6 rano :-)
 
Na urodzinach wszyscy byli zachwyceni spokojem Jasia a on się rozglądał, wszystkiemu przypatrywał z mega wielką ciekawością i uśmiechał ;) Nawet zasnął na jakieś 20min w tym hałasie, ale za to teraz po kąpieli już nie może zasnąć, popłakuje, a eMek go tuli, ciekawe jaka noc przed nami po tych atrakcjach..

Ojj Tulipku racja - tylko pompowane koła!! Ja jesem bardzo zadowolona z mutsy chociaż piekielnie ciężki i tylko eMek go nosi, ale już nie mam oporów jak stoi pół dnia na klatce, najważniejsze, że na noc nie zostawiamy to w biały dzień wątpię, żeby ktoś się połasił ;p Ale myślę nad kupnem nosidełka azjatyckiego, będzie wygodniej, bo Jasiek coraz większy i cięższy.. Może i u Ciebie by się sprawdziło :)

No i nie doczytałam Was do końca, bo muszę lecieć chłopakom z odsieczą, eMek za szybko się denerwuje, a małemu to akurat nie potrzebne jak nie może zasnąć..
 
madzik-:-):-D:happy:
tulipku-wózki z pompowanymi kołami mają wiele zalet i dwie główne wady, zazwyczaj są dość ciężkie powyżej 10 a często 13 kg no i jest mniej fajnie jak się złapie gumę, co przerobiłam w piątek, cięzko wrócić takim wózkiem z "kapciem" no i tzreba dymać do wulkanizatora. Dobrze, że Nadia jest dzieckiem-kangurkiem to w chuscie z kołem w dłoni pomaszerowała do wulkanizatora, mina kierowcy czekajacego w warsztacie i mechanika - bezcenna.
A na komary:
Chemiczne repelenty:
  • Najskuteczniejszy syntetyczny repelent to DEET (diethyl toluamide lub N,N-diethyl-meta-toluamide), który blokuje receptory węchu komara. Równie skuteczny jest opatentowany przez firmę Bayer środek o nazwie Bayerpel.
    W Polsce można kupić co najmniej kilka preparatów zawierających te składniki, np. Mugga (DEET), Moustidose (DEET) lub Autan (Bayerpel).
  • Czas działania repelentu zależy od stężenia DEET w preparacie, zwykle należy go nanosić na skórę kilkakrotnie w ciągu doby (co 3-4 godziny).
  • Siła działania repelentu maleje po spoceniu się i umyciu, należy go nałożyć wtedy po raz kolejny.
  • Nie wolno nanosić repelentu na skórę zranioną bądź poparzoną.
  • Używając jednocześnie kremu z filtrem, należy najpierw nanieść krem, a dopiero potem repelent.
  • Dzieci mogą stosować repelenty z DEET powyżej 2 miesiąca życia
  • Kupując repelenty dla dzieci (wiele z nich poza komarami odstrasza też osy, kleszcze, mrówki, gzy i moskity)
    należy sprawdzić od jakiego wieku dziecka można je stosować. W Polsce dostępne są między innymi:
    • Zanza No! (Chicco, od 0 mies)
    • Antisol (od 1 mies)
    • Sio Spray (od 1 mies)
    • OFF! Delicate (dla dzieci od 6 roku)
    • Ziaja
    • Plastry "Bez Bzz"
  • Pamiętając, iż komary najbardziej gryzą przed zachodem i wschodem słońca należy nieco wcześniej spryskać ubranko dzieci. W przypadku małych dzieci nie należy spryskiwać buzi oraz dłoni (ryzyko zlizania repelentu!).
  • Przydatnym bywają repelenty jakie można włożyć do kontaktu. W podróży bardziej sprawdzają się te w listkach niż w płynie (ryzyko wylania), chyba że mamy możliwość bezpiecznego ich przewożenia (by nie uległy zgnieceniu). Należy zasięgnąć porady lekarza czy można je stosować przy dziecku (są co do tego sprzeczne opinie).
 
Dobry ... dopiero teraz niestety ...
madzikm ... normalnie lejee z Twoich przypadków! :-D
A my dziś wypad na obiad do teściów. Mała nie chciała cały dzień spać i już były domysły że jest nerwowa bo sie nie najada albo ja sie czymś denerwuje i na Nią to przechodzi. Porażka.
Zastosowałam dziś metodę Tracy Hogg (karmienie-aktywność-sen do tego 1 ziewnięcie) i ładnie zadziałało, zobaczymy czy będzie podobnie jutro ;-)
 
moja Emilka pobila dzis rekordy w spaniu najpierw od 7;20 do 11;00 potem od 13;00 do ok.14;00 potem od 17-oo do 20;00teraz lezy wykapana najedzona pod karuzela zobaczymy za ile zasnie ciekawa jestem ??:eek:
 
reklama
Madzik superowa historia ;) Pewnie nie jeden facet w kościele miał grzeszne myśli na Twój widok ;)

Vecia piszesz o tych do kontaktu, można bez obaw tego używać?? Ja mam taki raid z wymiennymi wkładami i sprawdzał się super w poprzednie lato, nic nie bzykało w nocy nad głową :) A w środę przy szczepieniu spytam o coś na komary :) Zobaczymy co poleci..

Jasiek nie mógł zasnąć, ale w końcu padł i tylko przez nianię słyszałam tfu i smok poleciał bez płaczu, więc już teraz pośpi :)
A przede mną "samotny" tydzień, bo eMek ma każdego dnia wyjazdy, najwcześniej będzie o 15ej we wtorek, a tak to kwitniemy do 17-18 a nawet później.. No i na szczepienie sami pójdziemy.. Ale damy radę!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry