reklama

Marcóweczki 2011

Patik zrób mu tak jak ja dzisiaj wiem wredna jestem ale kurde oszaleć w tej chacie można, no więc m ma dzisiaj urodziny i spał po nocce więc obudziłam go o10 mimo że kładł sie po6 i z uśmiechem na twarzy złożyłam zyczenia dałam buziaka po czym oznajmiłam że w prezencie urodzinowym zostaje sam na sam z mała i może być 100% tatą przez kilka godzin a ja ubrałam sie i wleciałąm na szybko do rzeżnika kupiłam kurczaka na rosól walnełam na blat i mówie że jeszcze może posprzatać i obiad ugotować zamkłąm drzwi i wyszłam wróciłam przed14 obiad zrobiony chata sprzatnieta młoda nakarmiona i uśpiona a ja odstresowana wkońcu zrobiłam maraton po mieście

Vetka mam pytanko mała zaczeła mi robić kupy pół na pół zielono żółte od czego to może być?

Bosa z kąd ja znam to rozwalanie rytułałów mi babcia tak młodą rozwaliła w sobote że m ze złości pizgał wszystkim co popadnie i na szczęscie nie miała chwile żeby do babci zadzwonić i ją zezwać bo pewnie by już nigdy nie przyjechała, bo babcia nie może patrzeć jak nosze mała w chuście ale przebolała spacer na którym młoda zasneła i mówi że chciałaby ja we wózku powozić wiec jej mówie że nie bo ona teraz w chuscie śpi i jej nie wyciągne bo sie obudzi ale tak mi truła ponad godzine że sie wqrwiłam i ja wyciągłam delikatnie położyłam do wózka i jest ok ale babcia jak zaczeła walić po najwiekszych dziurach to ją obudziła i po15min stwierdziła że nogi ją bolą i już sie najeżdziła normalnie myślałam że wybuchne więc wieczorem była taka masakra jak jeszcze nigdy bo młoda niewyspana ze zmeczenia nie mogła zasnąć i nie pomagało kompletnie nic

A ja to chyba oszaleje od środy bo mój ojciec jutro ostatni dzień w pracy a od środy na emeryturze wrrrr już sie boje tego jak to będzie wyglądało

Ola Ewi ta wiewiórka o którą pytałyście to nie zlasu:) placek wiewiórka aż taka głodomorra nie jestem

Pinka przyznaj sie wywalałaś legins w te worki do lumków bo ja dzisiaj zakupiłam ale jakieś lekko za długie napewno to Twoje :O)

A tak wogóle to poje,,,ich w tych lumpeksach 55zl za kg!!!!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
co za pogoda w kratke:(w ostatniej chwili zdarzyłam wrocic ze spaceru z mała i z psem izaraz zaczoł padac grad.
Małgoska mi ładnie pospała w dzien wiec zdarzyłam zrobic i zjesc obiad,dzis były pulpety w sokie koperkowym,ziemniaczki i sałata w sosie winegret;)mniam,mniam;)nawet odkurzyłam mieszkanie i juz trzecia pralka sie pierze;)tylko nie ma gdzie suszyc przez ta pogode:(
no i mała mnie woła juz bo bujaczek sie znudził;)

dlatego my dziś na spacerku tylko w chuście...szybki spacer z psem...szybkie zakupy... i udało się nie zmoknąć :-) bo 5min padało/10min słonca... i tak ciągle...

hehe...teściowa jeszcze nas zachustowanych nie widziała:-) ale pewnie będzie podobnie jak u ciebie papciu:-D
 
Czesc Dziewczynki....

Witam sie po ponad trzech tygodniach.... Mama u nas byla i nie bylo czasu na forum, tylko podczytywalam, na pisanie nie bylo niestety czasu...

Widze, ze Marcjaniatka rosna w tempie blyskawicznym:) Cieszy to!!

Ja dzis na malym dolku, bo tak jakos teraz smutno i cicho w domu...
Pocieszam sie, ze 5 tygodni na ponad miesiac do Polski jade. Co prawda bez Emka, on do nas na 10 dni dojedzie ale zawsze i to dobre...
Teraz bede miec czas intensywnej pracy... mam zamiar w 5 tygodni przygotowac sie na trzy egzaminy... z czego z kazdego ksiazka ma prawie 700 stron... Nie wiem jak dam rade ale wyjscia nie mam:)

W ogole mam pytanie... dwa tygodnie temu mielismy pierwsza szczepionke i jestem zalamana na msyl o kolejnej... Mala darla sie jakby ja obdzierali ze skory i zastanawiam sie na ile to normalne a na ile to wina pielegniarkiktora wbila igle z zamachem prawie znad glowy, po czym wcisnela szczepionke szybkim jednym ruchem.... Pamietam jeszcze jak moj brat byl szczepiony, ze to zupelnie inaczej wygladalo...sciskali skore i delikatnie wbijali igle ipowoli wprowadzali szczepionke... stad to moje zdziwieniei wkurzenie...bowidok nie byl najweselszy...Prosze napiszcie jak to u Was wygladalo...
 
Uffff, ciężki dzień za mną, młoda po kąpieli i butli zasnęła ładnie - tak jak normalnie. Jeżeli jeszcze noc będzie jak zwykle, czyli całkiem znośna, to tylko dowiedzie mojej teorii, żeby ot tak dla rozrywki dziadków nie jeździć z noclegami, bo masakra potem. A jeszcze jak ojcu dzisiaj powiedziałam, że nie będziemy przyjeżdżać, tylko zapraszamy do nas choćby codziennie, bo inaczej mała się męczy, to mnie wyśmiał, że wymyślam, że to na pewno przypadek. Jasne :confused2:.
Sporo dzisiaj załatwiłam, mimo marudzenia maksymalnego Stellki, bo i pojechałam na pobranie krwi na badanie poziomu prolaktyny. Bo pomimo ciągłego brania Bromergonu pokarm mi nadal nie zanikł i nadal nie dostałam @ i lekarz stwierdził, że musimy się sprawą mocniej zająć. Ledwo się ze Stellką wybrałam, bo badanie najlepiej robić ok. 12.00, a młoda najpierw walczyła z jedzeniem, a potem ryczała. Wsadziłam ją w końcu w foteliku na tylne siedzenie, usiadłam za kierownicą, słyszę tfu! i ryk. Wysiadłam, wsadziłam smoka, za kierownicę i znowu: tfu! i ryk. Sześć razy tak wysiadałam, zanim ruszyłam!!! A przy pobieraniu mi krwi Stellka ryczała tak, jakby to ją kłuli :eek:. Za to po pobieraniu krwi na pocieszenie ruszyłam do Leroy i nakupowałam ramek ślicznych - jest fajna promocja. Kupiłam m.in. 2 takie fajne długie na 90 cm na 5 zdjęć. A że młoda zasnęła w aucie, jak wracałyśmy, to zdążyłam jeszcze wreszcie wypolerować moje wypalcowane meble w kuchni z czarnego mdfu w połysku fortepianowym (strasznie praktyczne, straaasznie :baffled:), co zajęło mi bitą godzinę. Ale dumna z siebie jestem, a co!

tulip, koniecznie musimy się spotkać!!! W jakiej dzielnicy mieszkasz? Ja na Żoliborzu.

dziewczyny powiedzcie...:-D ile miejsca w szafie zajmują wasze rzeczy?:-D bo ja kurcze nie mam za dużo rzeczy a się nie mieszczę w szafie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! grrrrrrrrrrrrrrrrr ostatnio jak kupiłam spódnicę i sukienkę to w siatce ze sklepu jeszcze są bo nie mam gdzie ich schować :-(
futrzak, my na same nasze ciuchy mamy 2 szafy wnękowe - jedna 3,8 m długa, druga 2 m. I absolutnie się nie mieścimy :baffled::eek::szok:. U rodziców w domu mam jeszcze jeden pokój na garderobę-składzik przerobiony i tam trzymam wszystkie cięższe ciuchy, narciarskie itp. i większe walizki. No ale jak ma się taką manię butową jak ja, to same buty zajmują masę miejsca. Ciągle nie mogę się zebrać, żeby zrobić znowu porządne przetrzepanie szaf i wywalenie do worów ciuchów do oddania. Z rok już tego nie robiłam i jestem przerażona, ile się zbiera :szok:.

papcia, mojej mamie akurat chustowanie się podoba, bo jej zdaniem nie powinnam małęj z rąk zdejmować tylko husiać, husiać i husiać, bo ona taka malutka, a ja wyrodna matka wracam do pracy przecież, to muszę jej nadrobić :crazy:.

EDIT: tulip, sprawdziłam, że skoro na Omulewską do Hotelu Felix masz na piechotę, to pewnie na Pradze mieszkasz. Sprytna jestem, co :-)?
 
Ostatnia edycja:
Bosa- ja na pradze mieszkam, ale jestem w miare mobilna ;-)
wkladanie smoka podczas jazdy juz przecwiczylam ( najlepiej idzie na swiatlach) Mialam ze soba dwa, wiec nie musialam szukac tego co wypadl od razu ( i pozwolic jej sie maxymalnie rozryczec) wg mie powinni wymyslec smoczki co sie same wkladaja do buziaka.
Bosa nie wiem czy uzywasz ale ja kupilam swietne lusterko do samochodu:( takie jak na tej aukcji z monitorem) MONITOR ODDECHU Angelcare+lusterko do samochodu (1605268804) - Aukcje internetowe Allegro
wlasnie ogladam chirurgow wiec zmykam
 
dziewczynki śpią, uff i dzisiaj obyło się bez butli, ciekawe na jak dlugo cycowe mleko starczy?

masala ja nie wiem jak wyglądało to wkłuwanie się bo nie miałam odwagi patrzeć:(
tulip ja też oglądam namiętnie chirurgów;-)tyle że nie na tv:)
Bosa dziadkowie nie dadzą sobie powiedzieć, że ich obecność małej nie sluży, co? wiadomo że to nie chodzi o nich samych tylko o otoczenie, ja sama przeżywam każdy wyjazd...bo wiem że Hania nie ma tych samych warunków co w domu i już jest problem z drzemką i nocnym usypianiem, Zosia ostatnio też nie umiała długo zasnąć u rodziców, tyle że moja mama cierpliwie lulała ją a ja mogłam odpocząć. Ale u mnie problem głodnego dziecka nie wchodził w rachubę bo była po dwóch cycach i butli z ktorej wypila 160 ml:-D
co do polerowania mebli kuchennych to mam tak samo praktyczne białe z połyskiem:-D
papcia jakbym wycięła taki numer jak Ty swojemu emkowi to chyba pomyślalby że zwariowałam:-D mam nadzieję, że jak tylko skończy na podwórku to co trzeba, to się coś zmieni, teraz go tylko ta robota przy domu usprawiedliwia...
a co do Twojej babci to sie naspacerowala, że ho ho, chyba bardziej jej chodziło o to żebyś w końcu Lenke z tej chusty wyciągnęła...
u mnie babcia zawsze marudzi jak kąpie Zosię w wiaderku, i nie dociera że mnie tak lepiej i wygodniej a i mała jest super zadowolona... ostatnio kąpałam Zosię, gadałam przez telefon, bo akurat przyjaciółka zadzwoniła, która prosimy na chrzestną, i sadzałam Hanie na nocnik, bo jak to ona akurat jak zajmuje się Zosią to wola siku:-D nie udałoby sie to gdybym kąpała w wanience;-)

szkoda że żadna z Was nie mieszka w okolicy:( to taka moja myśl przewodnia na dzisiejszy wieczór;-)
 
reklama
Pozdrawiam Was dziewczyny! :)
widzę, że się chustujecie :) ja mam chustę, ale nie czuję się pewna, w zakładaniu jej.. nie wiem, czy dobrze docisnęłam i w ogóle i dlatego małej nie noszę, a wiem, że lubi, bo kilka razy się zdarzyło i błogo spała..

Jak wy kąpiecie maluszki w tych wiaderkach? dziecko moze tak 'siedzieć?" :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry