hej hej
wpadam szybko puki mały usnął i zdaję relację z wizyty u lekarza.
Tak się składa, że chcieliśmy zmienić lekarza i chciałam młodego zapisać do innej przychodni, niestety nikt nie odbierał tam telefonu, więc M postanowił zadzwonić do naszej obecnej przychodni. I tam mu powiedzieli, że nasz do dupy lekarz ma urlop i przyjmie nas pani doktor, do której chciałam małego przepisać, ale mi powiedzieli, że można dopiero po pół roku w tej samej przychodni. Już wiem, że do tej kobiety będziemy chodzić, bo wreszcie dowiedziałam się wszystkiego co mnie interesuje! Także po wizycie jestem zadowolona.
Ząbkowanie przebiega u nas normalnie, lekarka wypatrzyła 2 wybite zęby! Tylko nie wiem gdzie ten drugi, bo mi wyleciało z głowy zapytać, więc muszę sama poszukać

Drobne infekcje przy zębach są normalne i nie leczy się ich, trwają do 3 dni i organizm sam je zwalcza. Wygląda na to, że u nas był taki przełom wczoraj, a dziś jakby ciut lepiej, bo temperatury nie ma. Mamy robić tak jak do tych czas, maść na ząbki, pomocniczo viburcol na noc. Zamiast bobodentu kupiliśmy dentox, polecają go internauci, farmaceuta też stwierdził, że lepszy niż bobodent, no i rzeczywiście można podawać rzadziej, bo tylko 3 razy dziennie.
Potwierdziła też alergię na laktozę, przeszliśmy na bebilon pepti. Cały czas zaleczaliśmy tą skórkę kremami, ale na dłuższą metę nic by to nie dało. Cieszę się, że mi wszystko wyjaśniła, ale dużo by pisać! Fajna babka,konkretna i sympatyczna, zalała mnie masą informacji ;-)
A, i do kąpieli mamy dodawać odrobinę oliwy z oliwek ;-) i nie zmieniać ciągle kosmetyków, nie używać mydła, itd.
Co do jedzonka, powiedziała, że mógł źle zareagować na marchewkę w takiej większej ilości i mam zacząć od podawania zupki i zobaczyć reakcję na obiadki różnych firm, bo to też ma znaczenie. Zwracać uwagę na to, żeby były bez laktozy. W najgorszym wypadku może go uczulać marchew, ale to raczej skrajne przypadki i musiałby to być pech. Mamy więc stopniowo przyzwyczajać do nowych pokarmów.
Do tej pory byłam przekonana, że lepsze są dania jednoskładnikowe, więc troszkę jestem sceptycznie nastawiona

ale zobaczymy jak to będzie
Potwierdziła też, że infekcja u małego po porodzie była z winy szpitala, bo za długo mnie trzymali do cesarki po odejściu wód płodowych.
To takie najważniejsze informacje. Mały jeszcze śpi, to troszkę poczytam co u Was.
Edit, no i wreszcie zważyliśmy małego. Waga pokazała 8kg, lekarka stwierdziła, że przybrał 200g za dużo, bo powinien 1kg miesięcznie maksimum.
Nocka po czopku była znośna, 1 pobudka na papu i 1 godzinna bez powodu. Odstawimy kleik, bo wygląda na to, że nic nie daje.