witam późnym porankiem :-)
a późnym, bo moje dziecko pozwoliło mi kimać aż do 10! Oczywiście z przerwami co godzinę na smoka, ale się wyspałam jak nigdy. On chyba też z resztą

wrócił mój kochany dzidziuś, który nie płacze i sam się bawi

jestem szczęśliwa! Wreszcie zaczął intensywne treningi na macie, pięknie się czołga i zabiera się do siadania, jak ma się na czym podnieść, to dupka siedzi, ale raczej nie daję mu tych okazji, niech trenuje z leżenia i bez pomocy. Ale wczoraj sobie usiadł z kąta 45* i potem jak go wsadzałam do łóżeczka trzymając pod rączkami, zawsze wtedy ładuje najpierw nóżki a potem resztę, to się jakoś tak naprężył, że usiadł i nie chciał się położyć.
Chyba będzie dzień śpiocha, bo pobawił się 30min, zjadł i wygląda jakby chciał kimać dalej
patik, ja też mam smoka z aventu i można go jeszcze wsadzić bokiem ;-) młody też lubi sobie wyciągać niestety... czasem uda mu się włożyć, a czasem trzeba mu pomóc
Scarlet, biedulko, ząbki przeszły na Bartusia

współczuję i łączę się w bólu. Pewnie wszystko wiesz, ale napiszę jak my sobie z tym radziliśmy. Po śnie Maks chętniej jadł, bo mniej go bolało, usypiał tylko na dworze przy szumie samochodów, więc specjalnie chodziłam z wózkiem przy takiej ulicy cały dzień i w przerwach karmiłam. Cały czas bujałam wózkiem na lewo i prawo, bo to też go uspokajało. Na noc obowiązkowo Viburcol, dzięki temu przesypiał nocki normalnie. W dzień lepiej nie dawać, bo go to drażniło dodatkowo, bo się robił zwiotczały... Nie dawaj mu nic do gryzienia i nie pozwalaj wkładać rąk do buzi. Mój sobie w ten sposób pogarszał ból...