reklama

Marcóweczki 2011

Bry :D

Dzisiaj tez bez nudności i z mega pałerem, już się pranie przewraca w pralce ;)
Zaraz ogarniam trochę mieszkanko, postoję przy żelazko póki nie ma takiego skwaru, no i do mamy na obiecane placuszki ziemniaczane mmmmmmmmmmmmmmmmmm

Przyjemności na dzisiaj Laseczki :*
 
reklama
Cześć dziewczyny, cześć Pinka! Ja też od jakiejś godziny nie śpię, głodny koci potwór obudził mnie lizaniem po twarzy. M. lata po domu ze ścierką i kończy porządki, bo wczoraj upał nie na wszystko pozwolił. A ja dogorywam w łóżku.
Koszmarny wieczór miałam, czułam się na tyle źle, że już w którymś momencie płakałam, że ja już nie chcę być w ciąży, ja chcę to wszystko odwołać i w ogóle to się pomyliłam, że to nie tak miało wyglądać i gdzie jest ta magia ciąży?! No takie różne głupoty straszne, rozkleiłam się zupełnie. Było mi okropnie niedobrze, do tego zawroty głowy, słabo mi się robiło, a dodatkowo upał nie pomagał wcale.
II trymestr się zbliża, wydawało mi się, że powinnam się czuć lepiej, a mam wrażenie, że jest wręcz coraz gorzej. W ciągu dnia jeszcze w miarę nieźle funkcjonuję, ale wieczory mnie wykańczają.

Malinaa
, właśnie doczytałam Twój post. Zazdroszczę! I powera i placuszków ziemniaczanych od mamy ;-)
 
Cześć dziewczynki.
U mnie też zero mdłości i więcej energii. Pralka też już pierze, a ja zabieram się stertę prasowania. U mnie niby 25st. ale zanosi się na burzę, więc może przez kilka najbliższych godzin będzie chłodniej. Oby...
 
Cześć kobitki!:-)
Ja już po kościółku i teraz do mamy na obiadek -ma imieniny więc będzie impra:-D
Współczuje Wam tych mdłości -mi nie dolega nic a nic ,ale cały czas czekam bo w poprzedniej ciąży dorwało mnie w 3 miesiącu a teraz właśnie on jest więc nie zapeszam bo wszystko może się zdarzyć jeszcze:-D
UPAŁŁŁ niesamowity-mam go dośććć:wściekła/y:
Miłego popołudnia życzę!:-)
 
Katjusza, a nie podesłałabyś części tej burzy do Warszawy? Tak wiesz, ze względów bezpieczeństwa. Cała burza to ryzykowna sprawa, a taka podzielona na pół to tylko miłe orzeźwienie przyniesie.
 
Witam babuszki ;)
No my juz po wystawie,upał okropny i ciagle leje sie zar z nieba ani chmurki,dobrze ze choc odrobinke wiaterku było.
Samopoczucie u mnie juz ok ,najgorsze mdłosci były przy sniadaniu,mam nadzieje ze to poprostu zbliza sie trzeci miesiac i juz bedzie lepiej,bo chodza mi głupie mysli po głowie ze jak czuje sie lepiej to moze z fasolka cos nie tak,ech takie jakies to głupie ze jak człowiek ma sie dobrze to musi szukac ''dziury w całym''.
Jutro do ginka na usgi z wynikami to rozwieje moje watpliwosci.
Miłej niedzieli,przedewszystkim chłodniejszej ;)
 
Katjusza, a nie podesłałabyś części tej burzy do Warszawy? Tak wiesz, ze względów bezpieczeństwa. Cała burza to ryzykowna sprawa, a taka podzielona na pół to tylko miłe orzeźwienie przyniesie.

namawiałam, próbowałam, powiedziała, że się zastanowi i może do Was wpadnie - przelotem, ale dziś już raczej nie zdąży, bo się straszne zmęczyła tym upałem jak do nas szła ;))

 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry