kuuuuuuuuu******aaaaaaaa, skasowało mi się znowu

wdech wydech wdech wydech
więc byłam w tych urzędach i załatwiłam całe g*

w jednym nastałam się godzinę, nikt mi miejsca nie ustąpił (a nawet kurtkę zdjęłam i byłam w obcisłej bluzce), nikt mi nie potrafił udzielić informacji: najpierw spytałam w recepcji gdzie mam iść- nie wiedzieli, poszłam do informacji: po godzinie okazało się, że też nie wiedzą

więc wyszłam z niczym i tylko zmarnowałam czas.
plecy mnie napierniczają
rano się pochwaliłam, że okaz zdrowia jestem i wykrakałam: mam jakies zmiany w moczu- nawet papierek lakmusowy je wykazał
no, ale za to kupiłam znowu ciuszki (mąz mnie zabije ;-)), kosmetyki dla dzidzi, smoczki, sobie te rzeczy higieniczne do szpitala i mężowi prezent na urodziny :-)
przez to, że mi się skasowało, nie wiem, co kto pisał
ooo, ale moja koleżanka dzis córeczke urodziła, a to dobra wiadomość :-)
Tabasia- ja musiałam dziś wziąć wolne ze swoich wakacji

Czarnuszka- trzymaj się w 2paku! Twoim mężem ja może potrząsnę, bo Ty nie możesz się denerwować.
Koza- dobrze, że jesteś!
przepraszam, reszty juz nie pamiętam 