reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

Mi zaczęły puchnąć od niedawna, ale wydaje mi się, że nie jakoś tragicznie. Tzn. w kozaki się wbić, to ciężka sprawa, jeszcze rano jakoś się uda, a potem to już tylko adidasy. Ja mam wizytę 16 lutego, więc poczekam. Do tego łydki mnie bolą. A ciśnienie to ja zawsze miałam niskie, a teraz jak u gina mierzę, to górna granica 120, a w domu nie mam ciśnieniomtru, więc nie wiem czy się coś zmieniło.
 
reklama
O masakra:szok: Mam nadzieję, ze mi nie będa tego robic:eek: Nie chcę by mnie tam masowano:eek::-D Już wolę żeby mi z 5 kroplówek podłączyli a jak dalej nic sie nie ruszy to niech wioza mnie na cc a nie.. takie meki, żebym przezywała;-) Pierwsze prawo pacjenta: żeby nie bolało!!:-D
- no ręka po łokiec wsadzona tam gdzie sie rodzi....hehe kręcila mi nawet glową małego :confused2:ehhhh koszmar

właśnie wróciłam od gina i jestem w lekkim szoku...:eek:

Szymek nadal jest Szymkiem (zresztą dziś tak pokazał klejnoty, że wątpliwości nie ma:-D), ale zapowiada się na kloca:eek::eek::eek::eek::eek::eek: - waga koło 2600-2800


RATUNKUUUUUU!!!!

z jakiej paki cholera tak mu przybyło:confused::confused::confused:


co więcej wcale nie zamierza jeszcze wychodzić, ciągle ułożony miednicowo:baffled:

poza tym muszę ograniczyć słodycze i napoje, bo przytyłam od ostatniej wizyty 4 kg (no jak to kurna mać możliwe?) i puchną mi paluchy:eek:

ofkors mam jakąś infekcję i dostałam globulki, gin zrobił wymaz na paciorkowca i musiałam mieć Ktg (płatne 10 zł)

zdołowałam się ogólnie:-(
- kochana to super ze Szymuś jest Szymusiem :laugh2: i dobrze wazy :) lepiej troszke wiecej niż za mało.

Wróciłam. Zdjęcie zrobione, w pracy byłam po legitymacje i rmua i ciasto małzowi kupiłam bo dzisiaj ma urodziny. Piec nie miałam kiedy ale mysle ze i tak takiego bym nie potrafiła :-D
Teraz obiadek i chyba wezme sie za to nieszczesne prasowanie pieluch :baffled:
jejcia jak ja bym chciała piec mężuniowi ciasta albo chociaż kupowac mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm.....ale szkoda ze on nie je slodyczy...wogole.....:eek:
 
Ubieram się i idę na spacer z psem. Mąż w pracy więc biedaczek tylko na mnie może liczyć. A i ja chociaż troche muszę się przewietrzyć :-)
A propo może też macie psa w domku? I tu moje pytanie czy jakoś szczególnie się przygotowujecie z tego tytułu? A raczej psa hehe na pojawienie się nowego domownika ;-)
 
no właśnie z wrażenia zapomniałam zapytać, do kiedy ma czas:-(

tak jak kiedyś byłam napalona na cesarkę, to teraz nie chcę jej za Chiny ludowe:eek:
więc mam nadzieję, że grubas się obróci:-D


a słyszałam, że możesz dzidzie "namówić", podobno czasem się udaje ;-)


ależ mi zimno dziś :zawstydzona/y: jak normalnie chodziłam w bluzce bez rękawów, to teraz aż mnie trzęsie brrrr a jestem ubrana cieplutko :-(

wiecie, ja chyba jestem pracoholikiem :eek: aż mnie nosi, żeby coś porobić :eek: ale co??? wszystko zrobione :zawstydzona/y:
a dodatkowo mam się oszczędzać, to sprzeczne z moją naturą!!
 
Ja mam psiaka w domku :tak: małego kurdupla ale strasznie o mnie zazdrosny. Póki co nie przygotowuje go specyjalnie na przyjście dzidzi, wszystko wyjdzie w praniu jak pojawi się dzieciaczek :tak:

Kurcze dziewczynki chyba ide zaraz sie wykąpać i lulu bo jutro ciężki dzień z rana na badania a potem jedziemy do Chorzowa na konsultacje z chirurgiem dziecięcym, jestem ciekawa co powie po przejżeniu usg, trzymajcie kciukasy :tak:
 
Witajcie.
ja po wizycie u gina - wszystko w porządku...nic nie wskazuje, aby mała zechciała wcześniej się pojawić na świecie:-p - szyjka zamknięta, dziś mała już była główką w dół (i mam nadzieję, że tak zostanie, bo jeszcze 2 tygodnie temu była w położeniu miednicowym)...mam tylko mniej łazić, a więcej leżeć...tak profilaktycznie, bo główka dziś była nisko:eek:....następna wizyta dopiero 9 marca (myślałam, że będą teraz częściej, ale zawsze to nieco oszczędności;-)- ja za wizytę od stycznia płacę 100 zł, wcześniej było 80 zł), chyba że coś się będzie działo. Zapytałam, co jeśli mała nie zechce wyjść do terminu porodu...odpowiedź brzmiała: to 22 się zgłaszasz i rodzisz:szok::szok::szok:

A z badań mam tylko morfologię, analizę moczu i przeciwciała....:eek:

A na wadze znów plus 2 kg....ale usłyszałam na pocieszenie, że nieco ponad 7 kg przez całą ciążę to wynik niezły :tak::tak::tak::tak::tak::tak::-):-):-):-)

Zaraz nadrobię co u Was słychać:tak:
 
Ostatnia edycja:
Misia to super ze dobrze wszystko z dzidzią i ze sie przekręciła.

ja mam sukę owczarka niemieckiego i ona uwielbia mojego synka...na krok od niego nie odchodzi...jak byl malutki to caly czas przy jego wózku leżała, a jak zaczynał plakac to pies nie wiedzial co robic...biegała, piszczała...wolala mnie natychmiast. A teraz szaleją razem w ogrodzie! Suka daje sobie wchodzic na głowę i nigdy nawet na niego nie warkneła.
 
Igi trzymam kciuki, zeby wszystko sie dobrze ulozylo :tak:
Mi jeszcze powiedzial, ze zrobia mi jedno usg przed samym chyba porodem, zeby jeszcze popatrzyc na to lozysko.

Moni27 powodzenia jutro i daj znac :happy:

Ionka przyjezdzaj do mnie, ja mam mase roboty :szok:
Zaraz chyba zwroce, bo prasuje, prasuje i gora nie ubywa :angry: Boli mnie brzuch, kregoslup i glowa :eek: Ja tam nie mam nic przeciwko prasowaniu, ale w tym stanie to koszmar jakis!
Probuje namowic mojego, zeby pojechac jutro do Ikei po ta szafe, bo maja miec dostawe, a tak na weekend znowu mi wszystkie wykupia :-D
 
reklama
tyle sie napisalam i wszystko mi wcielo :/W skrucie .....CAROLIN GRATULUJE WYGRANEJ :)MAG bedzie dobrze trzymamy kciuki zeby malenstwo sie obrucilo :)IZA ja tez bede pytac jutro mojej gin jak to jest z tym sexem bo od poczatku byl zakaz a moze teraz na koniec mozna i niby jest zalecane i moze wtedy szybciej cos bedzie:) tak za tydzien bym mogla ale chyba nic z tego bo M sie bardziej boi niz ja :-D Bylismy w szpitalu i juz jestesmy zameldowani :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry