Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Ciekawe jak tam Ionka![]()
Czasami aż wstyd mi przyznawać sie do mojego zawodu:/ grrrrr niestety takich "cudowynych i chętnych do pomocy" pielęgniarek jest kurde coraz więcej:-Nie wiem czy Wam pisałam, ale poszłam w czwartek do przychodni, żeby zmieniły Amelce opatrunek i zdezynfekowały szycie, bo jak spała to tarła policzkiem o poduszkę i zszedł jej plaster, a w przychodni nie dość, że nie miały plastra na szwy, to nawet nie odkleiły tamtego do końca i nie zdezynfekowały!!!!!! Poszłam do apteki kupić plaster ale mieli tylko sterisepty, i mi zależy na takiej folii bez opatrunku, ale nic, i poszłam z tym steriseptem do tej przychodni, a pielęgniarka do mnie, że nie będzie jej tego robić, bo nie chce jej strupka zerwać z folią! Zabrałam się i poszłam, przecież powinny to zrobić!!! Zadzwoniłam do chirurga, i polecił mi płyn do dezynfekcji octenisept, sama jej odkleiłam ten plaster (żaden strupek się nie oderwał - klej miał delikatny) i zdezynfekowałam i zakleiłam swoim zwykłym plasterkiem! Ja ogólnie boję się takich ran, ale jakby się tak jakieś dziadostwo dostało, to wtedy by było! Teraz Amelka po domu chodzi bez plasterka, co jakieś 2 h psikam jej octeniseptem i ładnie się goi!
wiesz co...ja już podałam Frankowi wczoraj i przedwczoraj sok jablkowy rozcienczony z wodą. Zrobiłam butle 300ml i taka na cały dzien wystarcza. Czasami zostanie 50ml. Dzisiaj zrobiłam herbatke koperkowa i tez wypił.Dziewczyny karmiące piersią, wiem, że już nie raz padło to pytanie, ale chciałabym je powtórzyć: Czy przy tych mega upałach podajecie dzieciom coś do picia?
Ciesze sie że lot wam dobrze minął. No i witamy w Polscea jestem jestem na chwilkę
podróż ok, Ol spała cały lot, obudziła się na lądowanie, to dałam jej butlę, nowe twarze, nowe miejsca, więc wczoraj wieczorem było kiepsko, no ale ogólnie jest ok
ale upał, matko :/

Jejku biedne Maleństwo:-( Najwazniejsze że juz jestescie w domku. No i że mała przybieraHej dawno nas nie było i nie jestem w stanie was nadrobić, bo 6 dni spędziłyśmy w szpitalu. Mała dostała zakażenia krost ospowych i dostawała dożylnie antybiotyk. Boziu co ja przeżyłam jak zakładali jej welfron L Nawet po antybiotyku gorączkowała, ale potem było już ok…leżałyśmy same w izolatce, bo to szpital zakaźny, czyli 1 wylęgarnia zarazków!! Dosłownie 3 kroki przechodziłam pokój i jak usypiałam małą to w głowie mi się aż kręciło-zero wychodzenia - masakra:/ Jeszcze ma strupy po krostkach ale najgorsze jest to ze te zakażone krosty pozostawiały jej wręcz kratery na jej ciałku…mam nadzieje ze to się zabliźni i nie będzie śladu, bo buzia i pupcia są najgorsze-z buzi sobie pozdrapywała a do tyłka nie dochodziło powietrze i najgorzej się goi.
Najważniejsze ze już w domu!!!!!!! Mam jej podawać doustnie antybiotyk i goni do 6kg-przez pobyt ładnie przytyła i wazy już 5720J
dużo zdrówka życzedziewczyny ratunku...
juz 2 dzien nie karmie piersia, odciagam troszke, by piersi nie bolaly... ale jest coraz gorzej.. co mam robic, zeby sie szybiej pozbyc pokarmu bez takiego bolu? jak Wy to robilyscie?
Hej dawno nas nie było i nie jestem w stanie was nadrobić, bo 6 dni spędziłyśmy w szpitalu. Mała dostała zakażenia krost ospowych i dostawała dożylnie antybiotyk. Boziu co ja przeżyłam jak zakładali jej welfron L Nawet po antybiotyku gorączkowała, ale potem było już ok…leżałyśmy same w izolatce, bo to szpital zakaźny, czyli 1 wylęgarnia zarazków!! Dosłownie 3 kroki przechodziłam pokój i jak usypiałam małą to w głowie mi się aż kręciło-zero wychodzenia - masakra:/ Jeszcze ma strupy po krostkach ale najgorsze jest to ze te zakażone krosty pozostawiały jej wręcz kratery na jej ciałku…mam nadzieje ze to się zabliźni i nie będzie śladu, bo buzia i pupcia są najgorsze-z buzi sobie pozdrapywała a do tyłka nie dochodziło powietrze i najgorzej się goi.
Najważniejsze ze już w domu!!!!!!! Mam jej podawać doustnie antybiotyk i goni do 6kg-przez pobyt ładnie przytyła i wazy już 5720J
Kochana współczuje bardzo-0 pamiętam mjeszcze jak byłam ze starsza córcią, jak miała roczek w szpitalu z podejrzeniem rota - boziu.....a te wkucia! Oby nigdy więcej!Hej dawno nas nie było i nie jestem w stanie was nadrobić, bo 6 dni spędziłyśmy w szpitalu. Mała dostała zakażenia krost ospowych i dostawała dożylnie antybiotyk. Boziu co ja przeżyłam jak zakładali jej welfron L Nawet po antybiotyku gorączkowała, ale potem było już ok…leżałyśmy same w izolatce, bo to szpital zakaźny, czyli 1 wylęgarnia zarazków!! Dosłownie 3 kroki przechodziłam pokój i jak usypiałam małą to w głowie mi się aż kręciło-zero wychodzenia - masakra:/ Jeszcze ma strupy po krostkach ale najgorsze jest to ze te zakażone krosty pozostawiały jej wręcz kratery na jej ciałku…mam nadzieje ze to się zabliźni i nie będzie śladu, bo buzia i pupcia są najgorsze-z buzi sobie pozdrapywała a do tyłka nie dochodziło powietrze i najgorzej się goi.
Najważniejsze ze już w domu!!!!!!! Mam jej podawać doustnie antybiotyk i goni do 6kg-przez pobyt ładnie przytyła i wazy już 5720J
Mówią że nie trzeba , ale ja daję wodę lub wodę z odrobinką soczku jabłkowego- naprawdę mała lepiej się po tym czuje! I nic złego jej się nie dzieje!Witam!
Ale upał! Ciężko znieść taką pogodę dorosłym a tym naszym maluszkom to jeszcze gorzej:-(
Dziewczyny karmiące piersią, wiem, że już nie raz padło to pytanie, ale chciałabym je powtórzyć: Czy przy tych mega upałach podajecie dzieciom coś do picia?