hej Kochane:-)
wczoraj już nie zaglądałam, po pierwsze Mały jakoś nie mógł zasnąć, popłakiwać, jęczał, marudził, seriali nie obejrzałam nawet, ale to nic, są powtórki;-)A po drugie M okupował kompa. W nocy też tyle o ile, Mały popłakiwał i jedynie masaowanie dziąseł pomagało, ale trzeba było mu trzymać cały czas palec w buzi i nawet jak już zasnąć to nie wyjmować....eh...dziś o 8.30 pediatra.Zobaczymy co z tym katarem. Najgorsze jest to, że Franek nie daje sobie oczyścić noska, krzyczy tak przerażliwie, że ja płączę razem z nim, a niebawem sąsziedzi naślą na nas pomoc społeczną słysząc te odgłosy;-)
Miłego dnia Wam życzę:-)
polusia super, że wyniki się poprawiły, zobaczysz z rehabilitacją też będzie ok