Witam sie i ja.
Przez kilka dni mialam kompa zepsutego na moim laptopie i moglam korzystac tylko na kompie G wiec moglam jak juz to tylko przeczytac i to nie zawsze.
U nas szpital.
Ja juz od tygodnia chora ledwo dycham,kaszel i katar cghyba mnie zadusi.
Maksiu tez zakatarzony ale moze dzieki oscillokocinum przejdzie mu bokiem mam nadzieje taka.
Dzis Kuba wstal z goraczka 39 i bolem gardla i katarem,a Karola na szczescie tylko kaszle.
Zreszta G tez kaszla wiec tylko czekac az go rozlozy bo on duzo pracuje na zewnatrz wiec raczej niesprzyjaja warunki do leczenia a ze nowa praca to trudno zeby wzial wolne.
Do tego Maks mnie juz oslabia.Kregoslup mi wysiada bo ciagle za nim biegam.stanowczo moje mieszkanie nieprzystosowane do takiego dziecka.Sciaga wszystko,serwetki,zaluzje,a dzis wywalil wszystko co bylo na przewijaku gdy ja skladalam pranie.
Gdzie nie moze dostac sie na raczkach to wstaje i podchodzi na nogach przy scianie ,i co chwile laduje bo nogi jeszcze nie te
We wtorek tez wystroilismy dom swiatecznie na zewnatrz i wewnatrz no i dzieci ubraly choinke nawet zaskoczyly mnie szybkoscia i efektem.Jak bede miala czas to zrobie i wrzuce zdjecie
Madziu super ze juz wrociliscie tylko szkoda ze Bartus tyle sie wychorowal w sanatorium.
Tabasia nie wiem co to moze byc ale jak sie powtorzy to ja bym poszla do lekarza.
i juz nie wiem co jeszcze mialam napisac za duzo tego.
Milej nocki