karalajna echhh wspomnienia wróciły ;-) fajna suknia, widzisz że nie zawsze w praktyce podoba nam się to, co wczesniej na zdjęciach :-) najlepiej samemu pomierzyć i się przekonać, nie? :-)
dla mnie buty M. kupił, a że jest taki przesąd, że jeśli narzeczony kupi narzeczonej buty, to ona w nich od niego odejdzie, to musialam mu kasę oddać ;-) a wtedy juz i tak mieliśmy wspólną haha ;-)
tarta jabłkowa się piecze, jeszcze z 20 minut i gotowa :-) M. uwielbia ją, więc powinien się ucieszyć w ramach prezentu :-) a potem wylatujemy z Olą na spacer, bo pogoda piekna, chociaz zimno.