Hejkum
Byliśmy na spacerku, ale deszcz zmoczył nam tyłek i szybko uciekliśmy. Bartuś śpi, a później idziemy na obiadek do rodziców także mam dzisiaj luz bluz.
W sobotę byliśmy w Skierniewicach na święcie kwiatów i owoców. Dzieciaki się tak rozbrykały że wcale nie chciały wracać.
Mag u nas też Bartek odstawił mleko i kaszki, ale na szczęście nadrabia jogurtami i serami w każdej postaci.
Madzia jak Bartuś, przeszedł mu już kaszel?
Byliśmy na spacerku, ale deszcz zmoczył nam tyłek i szybko uciekliśmy. Bartuś śpi, a później idziemy na obiadek do rodziców także mam dzisiaj luz bluz.
W sobotę byliśmy w Skierniewicach na święcie kwiatów i owoców. Dzieciaki się tak rozbrykały że wcale nie chciały wracać.
Mag u nas też Bartek odstawił mleko i kaszki, ale na szczęście nadrabia jogurtami i serami w każdej postaci.
Madzia jak Bartuś, przeszedł mu już kaszel?
Nie mam na to sily skoro codziennie wstaje do pracy to wole dac mu juz to mleko niz znosic krzyki bo juz w ogole bylabym nieprzytomna. Niby mialam wakacje i planowalam odzwyczajanie go wlasnie wtedy ale tez skapitulowalam... w koncu KIEDYS odzwyczai sie od tego jedzenia w nocy i juz...
ale tak zapachnił w całym mieszkaniu że nie mogłam się powstrzymać hehe