Witam:-)
Niestety nie dam rady was nadrobić

Wczoraj byłam u swojej gin. Od 4 dni bolał mnie brzuch, mama postraszyła mnie, że to mogą być skurcze macicy. Trochę się zdenerwowałam i jak położna zmierzyła mi ciśnienie to wyszło 160/100

. Z dzidziusiem na szczęście wszystko ok. Prawdopodobnie były to jakieś problemy jelitowe. Lekarke bardziej martwia te moje skoki ciśnienia, jestem bardzo nerwowa, przepisała mi Relanium

, z tym, że ten lek działa otępiająco i nie mogę po nim sprzedawać sama na sklepie

. Muszę coś zrobić z tymi nerwami bo nad nimi nie panuję. Czuję jakby serce chciało mi z piersi wyskoczyć. Czasami wystarczy dosłownie błahostka, a ja reaguję histerią i płaczem:-(. Boję się o swoje dziecko, ale sama sobie z tym nie poradzę, muszę wspomóc się lekami:-(
O obrankach zostawianych w szpitalach też słyszałam. Niektóre szpitale ubieraja dzieci w ubranka szpitalne, można mieć swoje, ale wtedy trzeba je zostawić w szpitalu

, z kolei niektóre szpitale proszą o pozostawienie bo NFZ oczywiście nie stać na kupowanie ubranek dla niemowląt
