reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

Dziewczyny, jaką szczepionką na pneumokoki szczepiłyście dzciaczki? Bo wlasnie sie dowiedziałam, że są 3 do wyboru:szok: Moze ktoras z Was wie czym one sie roznia? Przyznam, że nie mam czasu szperac w google, bo Mlody jakies adhd ma ostatnio i drze co chwile paszcze echhh:wściekła/y:

W naszej przychodni były dwie do wyboru. Mój Szymon dostał Synflorix, ta szczepionka była trochę tańsza, ale podobno równie skuteczna. Z tego co lekarka mówiła, szczepionki różnią się ilością odmian pneumokoków w nich zawartych.
 
reklama
dziewczyny moj mały od 3 dni ma meeega szorstkie poliki nie sa jakies bardzo czerwone...sle są taka jakby kaszka na nich była i w ogole ksorka na uszach mu sie łuszczy....czy to moze byc skaza białkowa....:/ u mnie nikt nie jest alergikiem...wrrrrrrrrrrrrrrrr

moje dziecie tez ma adhd...co go odloze to ujada ja pierdziele nic nie mozna zrobic w koło siebie

w ogole to jestem zdechlok jak nigdy..ratunku
Oj, szorstka skóra i łuszczące się uszy to może być skaza:no:. Lepiej poradź się lekarza.
 
W naszej przychodni były dwie do wyboru. Mój Szymon dostał Synflorix, ta szczepionka była trochę tańsza, ale podobno równie skuteczna. Z tego co lekarka mówiła, szczepionki różnią się ilością odmian pneumokoków w nich zawartych.

No właśnie mi babka w przychodni podała 3 nazwy i każda była w innej cenie, ale bylo troche pacjentow wiec nie zawracalam jej glowy w czym ta roznica. Ja mialam nie szczepic na pneumokoki, ale zmienilam zdanie, wiec znow czekaja na 2 uklucia brrrr:confused2:
 
dziewczyny moj mały od 3 dni ma meeega szorstkie poliki nie sa jakies bardzo czerwone...sle są taka jakby kaszka na nich była i w ogole ksorka na uszach mu sie łuszczy....czy to moze byc skaza białkowa....:/ u mnie nikt nie jest alergikiem...wrrrrrrrrrrrrrrrr
Mój też ma taką kaszkę na policzkach i na uszkach i Karol też miał, a żaden nie ma skazy białkowej. U Karolka to samo minęło z wiekiem.
 
Hej!

mysz mam nadzieje ze wszystko ok. Ja to jestem przeczulona na tym punkcie i zawsze mala odkladam do lozeczka, ale wiadomo, ze czasem wystarczy chwila nieuwagi nawet przy przewijaniu czy ubieraniu...

heronek nie przejmuj sie, ja tez na poczatku sie zadreczalam ze wieczorami mala ciagle do cyca biore, bo sie nie potrafi inaczej uspokoic i co? I probowalam tak jak w tej ksiazce jezyk niemowlat i nic, ona sie meczyla i ja... A teraz mala jeszcze wieczorami czasami potrafi siedziec przy cycku 2 godziny (ale nie 5:-)) ale czesto zjada juz tylko na raz okolo pol godzinki i odkladam ja do lozeczka i zasypia. A w dzien ostatnio nie ma w ogole problemu z zasypianiem, sama zasypia w lozeczku. Wiec na poczatku tez sie balam ze rozpuszczam dziecko, ale teraz widze ze samo sie wszystko reguluje, a wczesniej mala potrzebowala wiecej bliskosci i jakos ciezko tego dziecku odmowic. Tym bardziej, ze nie moge oszukac jej smoczkiem, bo ona nie chce:-)


dziewczyny, pytanie do tych, których dzieciaczki sie juz przewracaja z brzuszka na plecki:-) czy to zawsze tak strasznie wyglada?? bo widze ze mala nie wie co ma zrobic z ta reka na dole przez ktora sie obraca i to naprawde dziwnie wyglada bo nozki przewrocone, glowka tez, brzuszek tez, zostaje tylko ramie. Mam nadzieje ze ona sobie krzywdy nie robi? Bo nie wiem czy ja przewracac czy zostawic i czekac az samej jej wyjdzie??

dzieki magmadzia:-), wiem, ze za jakis czas moze musi sie zmienic, ale ja sie boje, ze to przyzwyczajenie do cyca mu zostanie....

Redan jak sie przewraca, to ta raczka co mu zostaje, pozniej jakos sobie ja wyciagnie. Gorzej jak chce sie jeszcze raz przewrocic to juz sie denerwuje, bo ta raczka mu przeszkadza, wiec wtedy mu pomagam, bo cala twarz ma juz czerwona z wysilku i zlosci chyba....A dzisiaj tak sie wyginal, ze wstawil sobie obydwie stopki w przestrzen pomiedzy szczebelkami i nie mogl biedak wyciagnac:-(, plakal jak nie wiem, ja az sie spocilam probujac mu je wyciagnac, bo byly takie cale poskrecane....Jak juz wyciagnelam, tak sie maly przejal, ze zaczal gadac jak najety, jakby mi opowiadal co mu sie przytrafilo....:tak:
 
witajcie
moje dziecko okropne dzisiaj bylo, rano wstal o 6 najadl sie i niechcial dalej spac ale sie bawil w lozeczku i w miare byl spokojny potem zjadl o 8.30 i troszke sie kimnal ale doslownie z 5-10 minutek potem ladnie sie bawil na macie i przenioslam go do lozeczka bo byl spiący pospal moze ze 40 minut i tyle bylo grzecznego dziecka jak sie obudzil to bylo cos kolo 11 chcialam go nakarmic i z nim wyjsc bo musialam w firmie cos pozalatwiac, a tu dziecko na widok jedzenia tzn jak juz go kladlam w pozycji do karmienia, dostawalo szalu i sie darl ze nie wiadomo co ubralam go i probowalam dalej karmic ale nic dalej wrzask włączylam suszarke do wlosow to troche przy niej zjadl i tyle bylo potem troszke byl spokojny ale jak pojechalam do tesciowej z nim to tez wrzask i wrzask i nie wiadomo o co mu chodzi ale jak sie go chwile na prosto ponosi i wogole jak ja go nosze (bo u tesciowej albo kogos innego toszybko zaczyna plakac) to sie uspokaja
 
oj ciezko was teraz nadrobic

Marciaa probowalas jakies kremy na ta sucha skore? ja uzywalam mustela - stelatoppia i nam pomoglo.

heronek wspolczuje przygody z zaplontanymi nozkami, fajnie musialo to wygladac jak maluszek probowal "opowiadac" cos sie mu przydarzylo.
 
Cześć mój mały od 2 dni ma łzawiące oczko a dziś troszkę ropy się nazbierało,doradźcie czym mu przemywać bo alergiczne to raczej nie jest nic już nie pyli zresztą były by oba oczka zaropiałe.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry