ionka
Fanka BB :)
mysz- nie zadręczaj się dziewczyno! MM nie jest jakąś tragedią. nie rozumiem też podejścia Twojego m. i mamy, no kurde, przecież to Ty karmisz i na pewno chcesz jak najlepiej dla swojego dziecka.
moim zdaniem duzo gorsze wyjście to Ty zmeczona, niedożywiona, depresyjna niż mleko w proszku! przecież musisz byc silna dla swojego dziecka!
moje dziecię pospało tylko 45 minut na szczęście, bo bałam się, że jak poszła spać o 19, to wstanie o 4
w końcu m. wrócił, to trochę posiedział z córką.
dziś w wiadomościach- słuchałam jednym uchem- powiedzieli, że średnio ojciec ze swoim dzieckiem spędza dziennie 7 minut!!!! szok.
no tak, ale skoro matka dostaje marne grosze macierzyńskiego, to ojciec musi pracować na 2 etaty, żeby rodzina miała za co przeżyć :/
katrinka- ale już chcesz mannę dawać? a nie po 4tym miesiącu? przeciez to gluten.
ja będę dawac łyżeczke kaszki mannej do zupki za jakis miesiąc właśnie.
moim zdaniem duzo gorsze wyjście to Ty zmeczona, niedożywiona, depresyjna niż mleko w proszku! przecież musisz byc silna dla swojego dziecka!
moje dziecię pospało tylko 45 minut na szczęście, bo bałam się, że jak poszła spać o 19, to wstanie o 4
dziś w wiadomościach- słuchałam jednym uchem- powiedzieli, że średnio ojciec ze swoim dzieckiem spędza dziennie 7 minut!!!! szok.
no tak, ale skoro matka dostaje marne grosze macierzyńskiego, to ojciec musi pracować na 2 etaty, żeby rodzina miała za co przeżyć :/
katrinka- ale już chcesz mannę dawać? a nie po 4tym miesiącu? przeciez to gluten.
ja będę dawac łyżeczke kaszki mannej do zupki za jakis miesiąc właśnie.
Po kąpieli dostaje butlę i najpierw jest ryk, a potem pierwsze 20 minut karmienia muszę go dobudzać, żeby jadł. Potem zaczyna mi słać uśmiechy i chichrać się na głos i też nic nie ciągnie. Następna faza to normalne jedzenie do końca butli. I tu znów pojawia się problem, bo grzeczny do tej pory Kubuś, zasypiający po 5 minutach po położeniu do łóżeczka, teraz ma ochotę na zabawę lub płacz (zależy co mu się uwidzi). Wprawdzie dłużej niż pół godziny to nie trwa, ale jednak. Albo skok, albo po prostu się zmienił...
), która pomoże mu wyleczyć się z alergii, niż katować siebie i jego. Nie martw się - będzie dobrze 


Tylko mąż nalega.Ja mogłabym poczekać.Zresztą nie tak łatwo znaleźć chętnych chrzestnych.Niby dziecku się nie odmawia ale w praktyce to wygląda inaczej.