reklama

Mąż wyjechał...

reklama
witam was moje powierniczki... faktyczne dzisiaj tak sobie zorganizowałam dzień że czasu nie miałąm myśleć o mężu, posprzątałąm poprałam byłam z małym kilka godzin na dworze. poukładałam papiery pogrzebałam w decoupagu i pomysły mi się skończyły...
 
jak się chce, to zawsze można:tak:
mąż z małą pojechali do teściów, bo teraz to nie wiem kiedy to Polski pojedziemy. na razie to pewnie rodzinka myśli, że na Boże Narodzenie, ale ja mam termin porodu na grudzień, o czym nie wiedzą, więc się niemiło rozczarują...:no::zawstydzona/y:
dzien im mija bardzo miło, mi również. Super, że już maj:-D Or razu lepiej się słyszy, że maż przyjedzie w tym miesiący, a nie w następnym:tak:
 
No to super ,ze minal Ci szybicutko :-) Ja weekendzik spędzam u Moich rodziców wiec 3 dni przeleca...a pozniej znow to samo : sprzatanie ,gotowanie ,spacery i oby ten miesiac szybciutko zlecial hihi :-)
 
Mąż przyjeżdża do mnie 20 maja, więc odliczam dni.
Jak już będzie, to będziemy odliczac kolejny miesiąc, do przylotu Wikunii (jedzie nad morze jeszcze z moimi rodzicami i potem mama ja przywiezie do nas) - pewnie chce wizytację zrobić, hehe
 
Oj to tylko pozazdroscic :) Zleci Ci ten czas szybciutko :)

U mnie nie jest najgorzej , jakos nie mysleo tesknocie i Jego nieobecnosci, weekend mi zlecial szybciutko ... Chyba juz zdazylam sie przyzwyczaic :P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry