reklama

Mazurskie mamy !!!

Kinga, amstaff to przede wszystkim najbardziej wierny pies ze wszystkich, jakie znam. W ogień za Tobą pójdzie. Wiem, bo sama miałam takiego przez 2 lata. Mój akurat nie był przywiązany do mnie, tylko do mojego ówczesnego narzeczonego. Życie by za niego oddał. Wszędzie z nim chodził, a ludzi o złych intencjach wobec swojego pana wyczuwał momentalnie. Kiedyś późnym wieczorem zaczepił go na ulicy jakiś chłopak, prosząc o pożyczenie 5 zł. Ten się nie zgodził i chciał iść z psem dalej, ale chłopak zastawił im drogę i z kieszeni wyjął nóż. Baster rzucił się na niego tak, że kolesiowi ten nóż wypadł z ręki i uciekł bez niego:)
A druga historia nieco smutniejsza, ale prawdziwa. W momencie śmierci mojego narzeczonego pies był u sąsiadów w mieszkaniu obok i wył w niebo głosy. Chyba czuł, że swojego pana już nie zobaczy, bo dotąd siedział spokojnie. Niestety po jego śmierci został z jego mamą, bo moja nigdy by się nie zgodziła na takiego psa w domu, poza tym gdybym go wzięła, miałabym w domu dwa:)
 
reklama
druga historia nieco smutniejsza, ale prawdziwa. W momencie śmierci mojego narzeczonego pies był u sąsiadów w mieszkaniu obok i wył w niebo głosy. Chyba czuł, że swojego pana już nie zobaczy, bo dotąd siedział spokojnie. Niestety po jego śmierci został z jego mamą, bo moja nigdy by się nie zgodziła na takiego psa w domu, poza tym gdybym go wzięła, miałabym w domu dwa:)
smutne to bardzo :-( przykro mi z powodu narzeczonego... :( A teraz jakiego masz psiaka? :)

marta28 tak kocham:) a Ty widać też! :) na pewno jak bedziesz miała możliwość to i Ty bedziesz miała psa swojego kochanego :tak:;-)

I czas na spacer wieczorny z psem:)
Syn bawi się nową zabawką swoją (kupił dziś sobie za swoje pieniążki ze skarbonki) mój mąż z nim pojechał do zabawkowego wybrał sobie co chciał:) i teraz sie bawi aż mu się zaczną oczy kleić do spania hihi wykąpię się i spać..
A jutro sobota! :) lubię weekendy! miasto jest takie jakieś spokojniesze jednak.. tak to odczuwam :-p wogóle jakoś inaczej jest niż w tygodniu.
 
Kinga, teraz nie mam żadnego psa, ale bardzo bym chciała mieć:) Mój (a właściwie mojej mamy) pies zdechł w wieku 10 lat rok temu. Ja byłam wtedy w ciąży i tak strasznie przeżywałam jego śmierć, że znalazłam sie w szpitalu z silnymi dusznościami. Teraz się z tego śmieję, jak mogłam być tak postrzelona, że tak strasznie rozpaczałam za psem, ale wtedy to była najgorsza tragedia, jaka mogła się zdarzyć... Cóż, 10 lat jednak robi swoje i można się przywiązać.
 
hej kobietki ja tu widzę o pieskach mowa.
No ja niestety nie posiadam i w najbliższym czasie raczej się to nie zmieni bo my nie mamy warunków ale może kiedyś jak Bartuś podrośnie to marzy mi sie labradorek:-)Ale i kundelki są cudowne:-)
moi mężczyźni śpią a ja dopiero co wyszłam z kąpieli.
Bartuś coś mi mało je chyba niejdek sie z niego robi:baffled:
Miłego wieczorku
 
JA tak na chwilkę :)

Marta cudne wieści. Widzisz jakie Oleńka robi postępy!
Kasia oj tak w przyszłym tyg spotkanko koniecznie ;)
Marta tak samo ;)
Bietka słodka ta twoja Marylka!! Następnym razem piłeczkę musimy wziąć, to moze pokopie troszke z Jakubkiem... tylko ty musisz być w gotowości, zeby za nią biegać ;)
Aguska a moze jakieś ząbki idą i apetyt mniejszy?
Kinga a ja podziwiam, ze dużego psa wzieliście na mieszkanko w bloku... No ale pozytywne dla niego <psa> jest to, ze ty nie chcesz isć do pracy a jak już to na 1/2 etatu...

Ok ja zmykam

Wasze zdrówko!!








 
marta03 nawet jak pójdę do pracy to moj mąż bedzie z nim bo przecież On pracuje w domu. wiec spoko:)
aguska my własnie czekaliśmy aż Filip podrośnie :) bo wiadomo że jak malutkie dziecko to pies trochę przeszkadza wtedy.. A teraz jak już Fiol chodzi do przedszkola i popołudniami wychodzimy z psem rodzinnie to jest oki:) Za jakis czas sam bedzie wychodził z psem..

Dziewczyny miłego dnia
W iławie ponuro dziś ale ciepło dosyć.
Filip własnie wsuwa śniadanie a ja popijam kawkę.
 
hej kobitki
bartek już mi usnął:baffled:chyba ta pogoda na niego tak działo bo u nas też szaro i tak ponuro.
Co do braku apetytu to właśnie zęby ida Bartkowi ale kiedy one wyjda to nie wiem i nie chce za bardzo jeść.
Gratki za postępy dla dzieciaczków
 
Witajcie!
Ja też po kawusi, jednak ani mnie ani siostrę nie postawiła ona na nogi :confused:
Teraz sis poszła z Jakubkiem na zakupy, Maja śpi a ja miałam sprzątać...
Ale ciężko mi się zebrać...hehehe

Buziaki i do później, bo sis już w południe wyjeżdza...dzisiaj imprezuje ze znajomymi :)
 
reklama
Aguska rzadzić nie rządziłyśmy zbytnio...bo dzieci... Wypiłyśmy po karmi black i tyle...
Ale za to z przerwami 15-sto minutowymi na spanie gadałyśmy do 4 rano!!
A moja gwiazda wstała o 6... Dobrze, ze mąż przyszedł z pracy to zajął się dziećmi, zeby żona i szwagierka mogły godzinkę dłużej pospać :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry