reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Uwaga! Zaczynamy odliczanie! Tego nie przegap i przygotuj się z nami do Świąt. mam nadzieję, że ten link zadziała ;) Jesli masz problem z wysłaniem zgłoszenia - napisz do mnie - aniaslu KALENDARZ ADWENTOWY - kliknij

    A jesli wybierasz się w zimową podróż nie zapomnij wziąć ze sobą tego zestawu. Co wolisz? Ciepły śpiworek do wózka, czy miękką wkładkę. Ja osobiście jestem fanką mufki. Zobacz i wybierz!

reklama

Męska pomoc

Czy mężowie chętnie pomagają w opiece nad dziećmi?


  • Wszystkich głosujących
    43
A

Agnexx

Gość
Ja nie chcę nikogo straszyć, ;) ale gdy urodził się Patryk - pierwsz syn, mąż dużo pomagał. Po urodzeniu Sebatiana już nie był tak chętny do pomocy. :(
 
reklama
R

ruda

Gość
To mnie pocieszyłaś :(, my planujemy drugą niunkę i mam nadzieję, że mój mąż będzie pomocny tak jak do tej pory, że zbyt dużo się nie zmieni. Dam znać jak już dorobimy się drugiej niunki :laugh:

 

marianeczka

persona non grata
Dołączył(a)
4 Listopad 2004
Postów
4 301
Rozwiązania
0
tak a propos:

Z pamiętnika pewnej pani:

Tyram Ci ja w kuchni: jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos
mężczyzny mojego, który wyleguje się na kanapie:
- Słonko moje Ty śliczne, chodź na chwilkę!
No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia (lub coś równie nierealnego).
- No co chciałeś miśku?
- Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zacharowywujesz się dla mnie ...dlatego z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę...
 
A

Agnexx

Gość
Marianeczka, dobra opowieść... ;D u mnie zakończenie by było:
- możesz mi zrobic kolacje, bo jestem głodny. :mad: :-[
 
A

Agnezzz

Gość
Czytam wiele wypowiedzi o mężach i tak powiem szczerze, że zaczynam sie bać jak to będzie jak pojawi się maluszek u nas w domu :) Bo jak na razie to mam chyba anioła, coprawda trzeba często poprosić o pomoc, jednak i posprząta, i ugotuje, i upiecze, i wywiesi pranie. Ciekawi mnie tylko czy jak będzie dzieciątko to go go przewinie, umyje, itp. :) Jak na razie jestem dobrej myśli i oby się moje przewidywania sprawdziły.
Jak pojawi się już nowy członek rodziny to wrócę do tego wątku i zdam relacje ;)
 

pytia

Fanka BB :)
Dołączył(a)
13 Lipiec 2005
Postów
4 681
Rozwiązania
0
Mam podobne odczucia do Ciebie, Agutek :) Mój mąż (jesteśmy małżeństwem 4 lata) we wszystkim mi w domu pomaga i to bez proszenia i upominania się. Ale też się czasem zastanawiam, czy z dzidziusiem będzie tak samo. Mam nadzieję, że tak. W każdym razie postaram się od poczatku go angażować w prace przy dziecku, żeby szybko nawiązali emocjonalną wieź.
 
R

ruda

Gość
Niezły cytat z pamietnika, nie słyszałam o nim :), kurcze mam nadzieję, że jak już będzie to drugie maleństwo na świecie, to mój mąż będzie nadal mi pomagał tak jak do tej pory :). Pozdrawiam.

 

{agnieszka}

styczniówka'06 lipiec'08
Dołączył(a)
29 Lipiec 2006
Postów
834
Miasto
Łódź
Rozwiązania
0
mnie w niedziele poprostu rece opadly i mialam ochote zatluc patelka slubnego :mad:
caly tydzien(od poniedzialku do piatku oboje pracowalismy- ja wlasnie podjelam prace), ja na dodatek w sobote do 23 w pracy. niedziela "wolna"- niestety tylko dla mojego meza, ktory zamiast pomoc mi przy dziecku- czy poprostu pobawic sie z dzieckiem przespal pol dnia, nie przepraszam- 3/4 dnia. a ja musialam- obiad, dziecko i dom( na dodatek mala marudna bo zabki ida :( ) a moj mezus jak juz doszedl do wniosku ze wstanie na troche, podszedl do dzidzi(bawiacej sie w najlepsze) zagadal ja i poszedl sobie, a mala w ryk(co bylo do przewidzenia), bo stracila juz zainteresowanie zabawa. Mąż wsciekly- czego znowu ryczysz?! jakby to on mial ja uspokajac.
mowie wam rece mi juz opadaja i nie mam sily- dzis tez - ja rano do pracy a szanowny malzonek mial sie do poludnia dzieckiem zajac(tzn dopoki do pracy nie pojechal) i co?- ano opo 9 rano oddal mala swojej siostrze, bo on musi sobie jesc zrobic psu tez (czyli wstawic garnek na gaz i tyle roboty)- dodam ze nie posprzatal po sobie i juz nawet nie wspomne o porzadkach w domu...

tak wlasnie wyglada zajmowanie sie domem i dzieckiem w wykonaniu mojego Kondzia

sorry ze takie to dlugie ale musioalam to z siebie wyrzucic- ryczec mi sie chce i tyle
 
reklama

happymum

Fanka BB :)
Dołączył(a)
19 Lipiec 2006
Postów
239
Rozwiązania
0
To w takim razie ja jestem szczęściara... Mąż bardzo mi pomaga od samego początku i w opiece nad maluszkiem i w domu.
 

Polecamy

null

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry