Trzymam kciuki za maluszka.
Moja córa też urodzona w Bytomiu ale zabrali ją do Sosnowca na Zapolskiej. tez mówili, że takie wylewy, że nie ma szans, do tego zupełnie niewydolne płuca i wiele innych poważnych problemów. Po 2 miesiącach zeszła z ciężkich z antybiotyków i zaczęła sama oddychać, wtedy można było mówić, ze jest lepiej.
W 2 dobie ochrzciliśmy, był ksiądz i jakby się ustabilizowała... Mam nadzieję, że maluszek pomalutku zacznie nabierać sił.