no nie wiem, czy bezinteresowne

DAJ ŻREEEEEEĆ!
mnie zachwyca jak są różne. Mam trzy koty, oprócz opisanego mam jeszcze kotkę, która kocha mnie bardziej niż mama i mąż razem wzięci. Włazi na mnie i się kładzie, nieważne w jak niewygodnej pozycji. Ma swoją kaczkę, która za mną nosi w paszczy jednocześnie krzycząc.
A trzeci kot jak go braliśmy to był tak zabiedzony, że mu wszystkie kości sterczały i był do połowy łysy. A teraz jest naszym tluscioszkiem kochany, przy którym trzeba pilnować żarcia, bo najchętniej by zjadł wszyatko: frytki, płatki kukurydziane, paluszki, nieważne.