reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

🎅🏻🎄Mikołaj w grudniu testy przynosi, o dwie kreski na każdym prosi.☃️🌨

jeden z moich kotów to też był taki szatan, bawiłam się z nim w berka albo chowanego jak był mały. Zresztą teraz będzie miał 7 lat, a czasami dalej biegamy sobie wokół kominka :D na początku w ogóle nie był przytulasny, ale tak od 3 lat mu się miłość włączyła, szczególnie jak mam spotkanie na zoomie, zawsze musi przyjść, pokazać się przed kamerą i dawać mi baranki. A jak na niego nie zwracam uwagi, to mnie łapką głaszcze po twarzy, żeby mi pokazać, że mam go głaskać 🥰
Haha kam to samo, szczególności miłość jest jak mam na głośniku telefon 😂😂😂. Czasami jak z główki da to, aż dziwię się, że ja nie boli bo mnie boli 😂😂😂. Na rozmowie rekrutacjyjne przez zooma jak miałam na nowe stanowisko to oczywiście nie obyło się bez wypięcia tylka w kamerę i 😂😂🙈
 
reklama
Haha kam to samo, szczególności miłość jest jak mam na głośniku telefon 😂😂😂. Czasami jak z główki da to, aż dziwię się, że ja nie boli bo mnie boli 😂😂😂. Na rozmowie rekrutacjyjne przez zooma jak miałam na nowe stanowisko to oczywiście nie obyło się bez wypięcia tylka w kamerę i 😂😂🙈
oczywiście, oko saurona wprost do kamery jest obowiązkowe xD

Mi raz kotka raz takiego baranka w nos strzeliła, że aż usłyszałam chrupnięcie i łzy mi poleciały 🤣
 
no nie wiem, czy bezinteresowne :D DAJ ŻREEEEEEĆ!
mnie zachwyca jak są różne. Mam trzy koty, oprócz opisanego mam jeszcze kotkę, która kocha mnie bardziej niż mama i mąż razem wzięci. Włazi na mnie i się kładzie, nieważne w jak niewygodnej pozycji. Ma swoją kaczkę, która za mną nosi w paszczy jednocześnie krzycząc.

A trzeci kot jak go braliśmy to był tak zabiedzony, że mu wszystkie kości sterczały i był do połowy łysy. A teraz jest naszym tluscioszkiem kochany, przy którym trzeba pilnować żarcia, bo najchętniej by zjadł wszyatko: frytki, płatki kukurydziane, paluszki, nieważne.
Hahah ja tam uważam, że to co chcą to szybko wiedzą jak ogarnąć 😂😂😂. Nasza potrafi tylko wstać i alarmować Pamiętajcie o żarciu, no dobra nasypane to idę dalej spać 😂😂. Moja to miała misia jak była mniejsza i też z nim wszędzie łaziła, a jak coś nabroila i się skrzyczało ja, to szła i wyzywała się na tym misiu 😂😂😂
 
Obawiam się że zacznie się temat dzieci jak co roku. Do tego ostatnio że tak powiem jestem bardzo krytykowana ze strony rodziny męża i mogę tego nie wytrzymać ostatnio przy wizycie u nas w domu wybuchłam 🫣
Ja od samego początku postawiłam granice. Wiedza ze nie maja wręcz prawa wtrącać się do nas ani nic . Teraz juz nawet teściowa nie pyta mnie o zdrowie a tym bardziej o dzieci.
Zreszta mój mąż trzyma mocno moja stronę i zwraca im uwagę żeby nawet mnie nie pytali o nic bo skończy to się aferka.
Kiedyś dzwoniła do mnie codziennie ale po jakimś czasie przestałam odbierać telefony i mam spokój 😂
 
Ojeje ale cudnie ❤️
No dobra. Wiem , że chcecie je zobaczyć to Wam je pokaże ! 🤭
Przedstawiam Wam moje dzieciaki
Od lewej : Carmelka , w środku Husky made in China : Luna i Dyzio
 

Załączniki

  • B7C978D6-470D-4454-8175-ED5D55C79E98.jpeg
    B7C978D6-470D-4454-8175-ED5D55C79E98.jpeg
    422,1 KB · Wyświetleń: 109
a to gdzie to robiliście? Bo ja jakoś tak w sumie nie wiem czemu założyłam, że w bocianie
A nieeeee, to strona "test dna", i znalazłam punkt w Szczecinie. Ale robi się to wysyłkowo.
Nieee, boję się diagnozować w Bocianie, bo wsiąknę, i potem będę bezradna, bo nie będziemy mogli tu regularnie przyjeżdżać przecież na leczenie i będzie żal 😉.
 
reklama
Do góry