Witajcie,
wczoraj bylismy na weselu nawet w miare bylo, zlapalam welon hehe ale i bez tego o slubie myslimy, wrocilismy o 4 i juz o 7 musialam wstac do Bartka, Ł spal do 9, teraz czekamy az Bartek pojdzie spac i sie polozymy. Dzis na poprawinach myslalam ze padne.
Olcia, nawet nie wiesz jak ja Cie rozumiem u nas bylo tak samo, wstyd bylo gdzies z Bartkiem wyjsc az w koncu powiedzialam dosc i zaczelam dawac kary. Zawsze uciekal na spacerach wiec mowilam ze 3 razy go upominam i wracamy i tak jak mowilam wrcalismy, w sklepie gdy sie rzucal wynosilam na sile, z biciem nie mielismy problemow za to potrafil czyms rzucic. Tak jak dziewczyny pisza kary musza byc bo skad dziecko ma wiedziec ile moze, u nas dlugo trwalo zanim Bartek zaczal sie w miare zachowywac ale teraz nie moge narzekac, dzis na poprawinach kazdy nam mowil ze jest bardz grzeczny az pekalam z dumy, nie to co kiedys kazdy mowil ze lobuz. Tanczyl ze wszytskimi, troszczyl sie o dzieci przytulal a mniejsze pilnowal hehe. Zycze cierpliowsci latwo nie bedzie ale nie mozna odpuszczac