A u mnie komedia.
9.12 podkreslam ze to piątek - poranne badanie i masaż szyjki - jest 2cm.
Ja w euforie że na blok. Na bloku badania i nadal to samo tylko skurczy brak to dali rozkurczowe leki żeby szyjka zmiekla! i tak nic a nic ze skurczami do 18 kiedy lek wali ze albo coś albo cc.... ja i mąż oglupieli bo ja chce sn od zawsze! psych przez ten czas jestem wrakiem bo nikt i nic się nie dzieje aby do tego sn doprowadzic a w międzyczasie same cc.... lek ma akurat imienny -.... czyżby chciał mieć lekki dyżur:/!?
Przez cały dzień jeden sn. z tego co się dowiaduje.
Wszystkie myśli przychodzą do glowy.
Dzięki temu że mialam znajome położne (wczesnej leze na oddziale obok) to one widząc mój stres podpowiadaja abym negocjowala potwór na oddział ginek z tej porodowki bo to jakiś szał. ...
O dziwo lek się godzi....
Wracam ale zdeterminowana bawię się z mężem
Za 2godz skurcze,czop, wody - jak w książce!

jest 22.
Ja znowu euforia i potwór na porodowke !
Idzie nieźle, skurcze sa samoistne.Ale szyjka mocna i rozwarcie powoli... Ale położna bada i 'pomaga' masażem póki może ale bol.Jezu....
.... pół łodzi mnie słyszy a mąż ma krwiaki na dłoniach.
Typowy skurcz da się przeżyć

W końcu jest rozwarcie na maxa ja czuje już główkę.
Ale. ..ja nadal zbyt wąska. Młoda nie chce pójść dalej za Chiny. Widząc ok godz 5 że ja między skurczami już partymi odplywam totalnie dec czy chce sn bo jestem za wąska i nic a nic nie da się zrobić.
Też 5:17 witam Piekna Helene na świecie
Znieczulenie to dla mnie taka ulga że prawie tam zasypiam... a teraz:
Nie mam sił na nic i prawie mdleje w lazience po wysiłku z sn i chemii z cc.
Tyle asdrenalina że wydaje mi się że zasnelabym stojąc a w łóżku jedynie polegiwanie.
2w1.
Powodzenia reszcie!!