reklama

MULTIMAMY - wątek główny

BlackWizard Ty to masz Anioła nie męża :)))))) Chociaz nie powiem bo ostatnio moj odkurzyl i umyl podloge ale to bylo drugi raz w ciagu 3lat :) A co do jedzenia to szczerze mowiac moje dzieci odkad skonczyly 5miesiecy i sztywno same siedzialy jadly dorosle jedzenie typu kotlety mielone schabowe zupy itd... Nigdy im specjalnie nie gotowalam solone bylo jak dla nas pieprzne tak samo jedynie Kubus do tej pory nie moze jesc drobiu indyka jajek.
 
reklama
No narzekać nie mogę, choć w pierwszej ciąży miałam lepiej niż mam teraz :-). Mój odkurza zawsze, ale np od ścierania kurzy jestem ja. I w soboty zawsze sprzątamy we dwójkę. I nigdy mi nie powiedział "nie" jeśli poprosiłam go o coś jeśli chodzi o porządki w domu. Nawet naczynia mi zawsze zmyje, mimo że tego nie znosi. Wyprać sobie umie, uprasować też, jak trzeba to i dziurę zeszyje ;-). A i do typowo męskich prac się nadaje i potrafi zrobić prawie wszystko :-). A jak świetnie gotuje :-p:-p:-p Ale żeby nie było to i wad ma mnóstwo i czasami nam ciężko ze sobą żyć, ale tak jest w każdym małżeństwie. :tak:
 
Ahoj!
Ja po pracy, ledwo weszłam do domu to mąż wybył, ale obiadek pycha ugotował :-)
Kinia właśnie padła, ale i tak jest mega grzeczna dziś. Poszłam jej zrobić kaszkę i zostawiłam ją w łożeczku a tu bach - zasnęło biedactwo...

BlackWizard co do jedzonka to nasza je to co my i jest małym żarłokiem :-) wiadomo unikam doprawiania na ostro i staram się nie przesalać, ale osobno już jej nie gotuję. Na początku tylko uważałam jak miała 4-5 mies. i wprowadzaliśmy 1 posiłki. Teraz je jak stara ;-) Do tego np. jarzyny z zupki sama gryzie dziąsłami bo ma tylko 4 zęby ;-)
Zauważyłam, ze jest maniaczką kaszki, nawet jak dostanie zupkę, danonka w ciągu dnia i inne posiłki, jakiś deserek, to i tak domaga się kaszki, zupka nie trzyma jej długo... za godzinę już jest głodna, ale zupki nie doje a woła "ama ama" i chce kaszkę...

Ewunia ja się czuję nienajlepiej, ale zawsze może być gorzej ;-) Dzięki, że pytasz.
Kinia kochana i grzeczna, mini dzidzia to maleńka jeszcze w brzuszku, to też nie ma co pisać.
Jutro wybieram się na badania krwi i moczu a w pn mam kolejną wizytę u ginki.

BlackWizard męża zazdroszczę, mój w życiu okien nie umył (podobno za kawalera u siebie w pokoju, ale ja nie widziałam), teraz tylko na obietnicach się kończy. Odkurzył parę razy za 3 lata małżeństwa... dobrze, że czasem gary umyje i że się dzieckiem zajmuje ;-)
A cena mieszkania dla mnie kosmiczna :szok:za jaki to metraż? (jeśli mogę spytać).
My tak obliczyliśmy z mężem, że z 200 tys potrzeba nam na budowę domu (bez działki), ale ciężko o kredyt.
A w jakim banku ten kredyt z dopłatami jest u was? i ile trzeba zarabiać min, żeby dostać taki? Mój małż się zastanawia nad dodatkową pracą na zimę... ale jakoś nie wierzę, że coś znajdzie... wredna jestem.:confused2:
A mama się bardzo ładnie zachowała :-)
 
MArtuś, fajnie to napisałaś :tak: mojemu to muszę gadać 100 razy i tak zrobi źle. Ale jeśli go poproszę, to mi pomoże, czasami robi problemy, a tak nie marudzi, bo jedzenie ma pod nos, jest w miarę czysto, ma uprane i ugotowane.

Byliśmy na spacerku prawie 2h :szok: Julka się wybiegała... a Ania pierwszy raz w spacerówce, myślałam że główkę ukręci, tak wszystko ciekawiło ;-) już jesteśmy w domku i się nudzimy. Juluś się bawi a Anię Adam magluje...

Tosiaczku, to Ci Kinia psikusa zrobiła ;-) moja Julka pluła kaszkami i do tej pory nie lubi.

a co u Was?
 
Ostatnia edycja:
Tosiaczek takie są cenowe realia mieszkań w Gdańsku. To jest mieszkanie 67m kw. Takie mieszkania tutaj chodzą koło 300 tys i w górę. Do tego trzeba doliczyć około 15-20 tys za wykupienie miejsca garażowego i około 10 tys za piwnicę. Więc postawienie domu wychodzi taniej, ale za to w domu jest dużo większy metraż do wykończenia - podłogi, tapety, meble - to niestety też kosztuje. No i samo utrzymanie domu jest dużo droższe. Aktualnie mieszkamy w domku i wiem jakie przychodzą nie raz rachunki - pochlastać się idzie, szczególnie zimą.
 
Ewunia ja zalegam w pracy do 19 wiec okolo 20 bede mogla pisac do woli z wami juz w domku w lozeczku przy dobrym drinku bo mam dzis straszna ochote na niego :)
BlackWizard Ty masz naprawde Anioła :) Gdzie takiego znalazlas?? Ja tez chce :) Albo jak sobie go wychowalas to moze podesle Ci swojego na wychowanie :)
 
Kochane bardzo was przepraszam bede za godzinke bo musialam w pracy dluzej zostac.... Ewunia bardzo chetnie bym przeslala szkoda ze blizej nie mieszkasz bysmy sie spotkaly :)
 
reklama
BlackWizard, ale ceny :szok:kosmiczne
Ja mieszkałam z rodzicami na blokach prawie 13 lat i jak się wyprowadziliśmy do domku to odetchnęliśmy bo taniej utrzymanie wychodzi. Na blokach mieliśmy 500 zł samych opłat (szynsz, śmieci, kanalizacja, prąd na klatce, ogrzewanie itp.) a do tego drugie tyle opłaty gaz, prąd, woda... Teraz połowa z tego zostaje rodzicom w kieszeni. Ale mają mały domek, wielkości mieszkania. Wiadomo, że halastra dużo kosztuje.
My z mężem właśnie przez te duże opłaty nie zostalismy na tym mieszkaniu. A u teściów nie mamy wysokich opłat :-) Wiadomo, w zimie ciężko, bo opał trzeba kupić, ale rodzice kupują a my swoją część opłacamy kiedy możemy.
Także pod tym względem mamy super.
Myślimy o budowie właśnie małego domku, nawet bez garażu (tylko blaszak się postawi a za parę lat się pomyśli o czymś lepszym ;-) Na blokach nie mieliśmy garażu wcale i też było ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry