Ahoj!
Ja po pracy, ledwo weszłam do domu to mąż wybył, ale obiadek pycha ugotował :-)
Kinia właśnie padła, ale i tak jest mega grzeczna dziś. Poszłam jej zrobić kaszkę i zostawiłam ją w łożeczku a tu bach - zasnęło biedactwo...
BlackWizard co do jedzonka to nasza je to co my i jest małym żarłokiem :-) wiadomo unikam doprawiania na ostro i staram się nie przesalać, ale osobno już jej nie gotuję. Na początku tylko uważałam jak miała 4-5 mies. i wprowadzaliśmy 1 posiłki. Teraz je jak stara ;-) Do tego np. jarzyny z zupki sama gryzie dziąsłami bo ma tylko 4 zęby ;-)
Zauważyłam, ze jest maniaczką kaszki, nawet jak dostanie zupkę, danonka w ciągu dnia i inne posiłki, jakiś deserek, to i tak domaga się kaszki, zupka nie trzyma jej długo... za godzinę już jest głodna, ale zupki nie doje a woła "ama ama" i chce kaszkę...
Ewunia ja się czuję nienajlepiej, ale zawsze może być gorzej ;-) Dzięki, że pytasz.
Kinia kochana i grzeczna, mini dzidzia to maleńka jeszcze w brzuszku, to też nie ma co pisać.
Jutro wybieram się na badania krwi i moczu a w pn mam kolejną wizytę u ginki.
BlackWizard męża zazdroszczę, mój w życiu okien nie umył (podobno za kawalera u siebie w pokoju, ale ja nie widziałam), teraz tylko na obietnicach się kończy. Odkurzył parę razy za 3 lata małżeństwa... dobrze, że czasem gary umyje i że się dzieckiem zajmuje ;-)
A cena mieszkania dla mnie kosmiczna

za jaki to metraż? (jeśli mogę spytać).
My tak obliczyliśmy z mężem, że z 200 tys potrzeba nam na budowę domu (bez działki), ale ciężko o kredyt.
A w jakim banku ten kredyt z dopłatami jest u was? i ile trzeba zarabiać min, żeby dostać taki? Mój małż się zastanawia nad dodatkową pracą na zimę... ale jakoś nie wierzę, że coś znajdzie... wredna jestem.

A mama się bardzo ładnie zachowała :-)