reklama

Nasza waga

Karlam, no i bardzo dobrze, teraz lepiej cieszyć się z ciąży, brzuszka, którego ( gwarantuję) batrdzo będzie brakować, a poród nie trwa wiecznie, ale kilkia godzin.
 
reklama
W naszej wadze piszemy o porodzie;-)? Trzeba zacząć nowy wątek chyba:-)

Co do nacięcia Maja mnie nie bolało, słyszałam,że niektóre dziewczyny bardziej bolało samo nacięcie niż poród, chyba miałam dobrze po prostu zrobione, na skurczu. Skurcze rozwierające mnie bardzo bolały, taki ból miesiączkowy 50razy;-)gorszy. Ale mój pród był krótki jak na pierwszy raz, liczę od pierwszego skurczu w domu-7godzin. Więc nie wspominam jakoś tragicznie.
Co do znieczulenia, zastanawiam się nad nim bo jakbym miała taką możliwość za pierwszym razem to bym wzięła. Teraz nie wiem czy bym wzięła ale chciałabym mieć choć taką możliwość:-)zawsze czułabym się choć psychicznie lepiej. A co jest "najgorsze" w porodzie,że nie wiadomo czego można się spodziewać bo się nigdy nie przewidzi jak to będzie wyglądać i jak się będzie przeżywać ból. No przynajmniej za pierwszym razem, ja już wiem na co się nastawiać, za pierwszym razem można posłuchać różnych opowieści ale każda kobieta przechodzi inaczej, są takie które w ogóle nie czują skurczy a i takie co mają bóle krzyżowe dodatkowo. Tak jak moja koleżanka, myślała,że jest twardzielką odporną na ból a potem błagała o cc.
 
ja mam nadzieje rodziś naturalnie. jesli bedzie bolałao tak ze nie bede wytrzymywac - wezme znieczulenie. nie ma co się katowac skoro jest możliwosc zrobić to inaczej:-)
 
To ja już miałam 100 dniówkę? O jeju, nawet nie wiedziałam.

Co do porodu to kto się go nie obawia.... Ja chcę rodzić naturalnie, ale co będzie zobaczymy........
 
też chciałabym naturalnie - zobaczymy co z tego wyjdzie. Koleżanka przez całą ciążę miała mówione że będzie cesarka ze względu na wadę wzroku i chyba ułożenie dzidzi, a przed porodem - lekarz oświadczył jej że grzechem byłoby nie spróbować rodzić naturalnie - bo tak się dzidzia pięknie ułożyła. Rodziła 15 minut.!!!
Acha miało być o wadze :) 8kg do przodu (3kg w ostatnie 3tygodnie) a w brzuszku jakieś 94. :zawstydzona/y: :-D
 
troche mnie pocieszylas Skakanka,dzis slyszalam tez od kolezanki ze naciecie tak nie bolalo jak pozniej to gojenie,no ale ja z tego wszystkiego itak wolalabym naturalnie urodzic,mam nadzieje ze wytrzymam:baffled: ,w razie potrzeby tez bede za znieczuleniem
 
Moja waga wskoczyła na +10. Ale się rozrastam...

I co ciekawe zauważyłam wczoraj swoje oblicze w lustrze i stwierdzam, że strasznie zbrzydłam. Chyba rzeczywiście będzie córcia :/
 
a mnie wyskoczylo pelno pryszczy na buzi :-( moze to przez astronomiczne ilosci pomidorow jakie zjadam... albo jednak bedzie dziewczyna;-) na wage wejde w przyszlym tygodniu przed wizyta u gina :eek:
 
Ja pryszczy nie mam, za to pełno takich małych "syfków". Bleeeeeeee.
Niedługo nam wyskoczą plamy na buziach i już w ogóle będziemy piękne inaczej ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry