Osinka: ja ma podobną sytuację, przyjęłam pozycję olewającą w stosunku do ukochanych teściów. nawet mnie nie odwiedzili, a o telefonie nawetnie wspomnę, jak 11 dni leżałam w szpitalu na podtrzymaniu, a mieszkają w bloku obok.oni uznają tylko młodszego syna, dla niego jest wszystko, a nam nie pomogli w przygotowaniach do wesela. Dla mnie to są zupełnie obcy ludzie, i dziwią się, że nie chcę do nich mówić mamo i tato. Moja mamcia się bardzo cieszy, krzyczy po mnie jak nie chcę czegoś jeść. przejmuje się bardzo po tym moim pobycie w szpitalku. A tak w ogóle to Ty mieszkasz za miedzą - ja w Sosnowcu.