Niezapominajka tu gdzie mieszkam mówią jeść wszystko , dziecko ma kolki nie od pokarmu matki tylko przez niedojrzaly układ pokarmowy , twierdza ze jezeli będzie sie wprowadzać nowe pokarmy powoli to dziecko będzie miało czas sie przyzwyczaić i będzie dobrze. Tu nie funkcjonuje pojęcie " dieta matki karmiacej" i ja sie z tym w 100% zgadzam. rozumiem tez ze każde dziecko inne i jedna matka bardziej przeczulona nic druga. Wiec kazdy robi jak uwaze ze bedzie najlepiej dla niej i dziecka. Ja poprostu wychodzę z założenia za 100 lat temu matka co złapała to zjadła i dzieci wykarmila bez większych problemów mając ileś hektarów pola do obrobienia , obejście , zwierzęta dom i dzieci nie miała raczej czasu gotować na parze mieska
Taka sama teorie mam co do żywienia dzieci , moje jadly to samo co my od 6 miesiąca zycia
nie neguje aczkolwiek mam swoje zdanie w temacie