reklama

Nasze małe zachciewajki

reklama
Dziewczyny, jako kwietniowa mama 2006, powiem Wam tak: Jedzcie wszystko na co macie ochotę, potem jak zaczniecie karmić może być gorzej - będZie o wiele więcej ograniczeń. ja 3/4 ciąży żyłam na słodyczach. Obiadu moglam nie zjeść byle tylko zjeść czekoladę. Fakt, sporo przytyłam ale wedle przepowiedzni urodziłam zdrową DZIEWCZYNKĘ
 
Jakos w owocow to bardziej mam ochote na jablka. Dzis znowu jade na lody cytrynowe !! Hurah mniam. jade dzis dokupic troche owockow i warzyw to moze tez zakupie pomarancze lub manadrynki i zobaczymy.
 
Niczka jabłka też wcinam, a dzisiaj kupiłam sobie tez gruszki, grejfrutów nie jem ale czasami sobie sok z grejfruta wypije - kiedyś mi nie smakował - bo był za kwaśny a teraz jakoś tego kwaśnego nie czuje, a tak ale za to bardzo mi smakuje hihi
 
Ja w ciazy przezywam najwiekszy szok dotyczacy jedzenia. Do tychczas nie wyobrazyalm sobie dnia bez ''grzeska toffi'' a w ciazy calkowicie odzucilo mnie od slodyczy, nawet herbate slodze skompo, sokow nie pije bo zaslodkie, a kreci mnie strasznie na wszystko co slone. Jedyne co slodkie przyjmuje ;-) to kakao. Zawsze bardzo lubilam a teraz to rano i wieczorem. Przed ciaza zawsze myslalm ''jak bede w ciazy to sobie pouzywam'' no bo przeciez zachcianki ciazowe, a tu stoje w sklepie cos mi sie chce i nie wie co ;-) . Moja siostra, ktora przebywa ze mna teraz bardzo czesto ma wieksze zachcianki ode mnie :-D i jak kupuje to wtedy juz wcinamy razem. To sie chyba nazywa wspolodczuwanie :-D A jak wasi partnerzy tez maja zachcianki :-)
 
No to zaczęło się. Ostatnio jak robiłam zakupy to nie mogłam przejśc obojętnie obok regału ze śledziami, patrząc na sledzie miałam pełne usta śliny i zakupiłam śledziki w śmietance mniam mniam. Jak tylko przyszłam do domu to wtrąciłam całe jeszcze przed obiadem ;-) . Pycha!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry