No dobra opowiem wam mam nadzieje ze sie nie pogubie
Nie wiem od czego zaczac, chyba od tego ze majac 16lat poznalam pewnego chlopaka a poznalismy sie w kosciele a dokladniej w mlodziezowej grupie przykoscielnej, oboje bylismy bardzo wierzacy jak o tym teraz mysle to az mi sie smiac chce ze tak do kosciola latalam czasami nawet codziennie na poranna msze

Bylismy ze soba poltora roku po czym moi rodzice zdecydowali ze chca przeprowadzic sie do szkocji, bylam zalamana bo bardzo go kochalam planowalismy ze on po skonczeniu szkoly przyjedzie do mnie, niestety po pol roku dostalam esemesa od niego ze on tak dluzej zyc nie moze na odleglosc i ze zrywa, plakalam i bolalo bardzo probowalam nawet popelnic samobojstwo nie wyobrazalam sobie zycia bez niego, w szkocji czekalam tylko do kolejnej wizyty w polsce aby sie z nim spotkac on byl moim sensem zycia:-(
gdyby nie moj wyjazd pewnie nadal bylibysmy ze soba no ale nie o tym miala byc historia. Po pewnym czasie zaczelam wracac do normalnosci, zaczelam spotykac sie z chlopakami ale zawsze szukalam sniadych ciemnowlosych o brazowych oczach taki byl moj ex. Ze wzgledu na to ze mieszkalam w szkocji a tam jest cale multum narodowosci zaczelam spotykac sie z chlopakami z dziwnych krajow jak pakistan, kurdystan itp, byli podobni uroda do mojego ex no i bardzo mili- takie znajomosci konczyly sie bardzo szybko i do niczego nie dochodzilo az do pewnego razu kiedy spotkalam w college gdzie uczylam sie angielskiego pewnego afganistanczyka to on zmienil moje zycie calkowicie choc juz z nim nie jestem. A bylo to tak zaczelismy sie spotykac, spacery dlugie rozmowy po kilku tygodniach zostalismy para. Afganistanczyk nazwijmy go A zaczal opowiadac mi o swojej religi czyli o islamie, zaciekawilo mnie to bardzo zaczelam porownywac swoja religie do jego okazalo sie ze sa podobne choc islam jest bardziej spojny. Zaczelam interesowac sie na ten temat, czytalam calymi godzinami na internecie o co w islamie chodzi az dostalam sie na forum polskich muzulmanek. One zaczely opowiadac mi jak wyglada ich zycie o swoich mezach itp. Zaczelam rowniez porownywac zachowanie A do mezyw tych muzulmanek i okazalo sie ze A wcale takim dobrym muzulmaninem nie jest ale bylam zakochana przeprowadzilam sie do niego, zmienilam rowniez wiare na islam. Bylam bardzo szczesliwa ale A zaczal mnie wykorzystywac zmuszal mnie do sexu, mowil ze jako jego zona chociaz nie bylismy malzenstwem musze robic to tamto...dyktowal mi i tyle rowniez chcial abym poszla do pracy chociaz nadal sie uczylam i nie mialam czasu na prace bo chcial abym zalatwila mu staly pobyt w UK, zeby to zrobic musielibysmy wziac slub cywilny a ja musialabym pracowac min 2lata. zaczelam rozmawiac o tym na forum muzulmanek one radzily mi zostaw go to nie jest muzulmanin ale nie mialam gdzie odejsc rodzice byli zli ze zmienilam wiare. Jedna z muzulmanek z forum zaproponowala mi zebym przyjechala do niej do londynu, pomoze mi znalesc prace a jak bede chciala to i meza.
Pojechalam do londynu bylam 2tyg. Zdecydowalam sie ze chcialabym jednak wyjsc za maz po tym jak opserwowalam jak zachowywal sie maz tej muzulmanki bardzo dobry muzulmanin. mazylam o takim mezu dobry troskliwy pomagal w domu itp W islamie jest rowniez to ze zona nie musi pracowac jesli nie chce bo maz ma obowiazek utrzymywac rodzine. Dlatego ze dla kobiety jest bardzo trudno pracowac i poswiecac wystarczajaco duzo czasu dzieciom ugotowac i posprzatac dlatego wlasnie kobieta nie musi pracowac aby poswiecic wystarczajaco duzo czasu dzieciom ale jesli chce i czuje sie na silach to moze. No wlasnie po 2tyg maz tej muzulmanki znalazl chlopaka mojego obecnego meza ktory szuka zony. poznalismy sie. Wydawal sie sympatyczny ale i bardzo niesmialy. po naszym pierwszym spotkaniu zadzwonil moj tata abym wrocila do domu ze teskni ze moge wyznawac swoja religie jesli chce. wrocilam, powiedzialam mojemuobecnemu mezowi nazwijmy go R ze jednak wracam do rodzicow i ze przepraszam za zamieszanie. wrocilam ale z R nadal utrzymywalismy kontakt, w domu bylo ciezko rodzice nadal wpelni nie akceptowali mojej przemiany tego ze sie zakrywam ze poszcze modle sie itp. R pojechal na miesiac do hiszpani odwiedzic rodzicow, dzwonil codziennie zapytac sie co u mnie jak sie czuje, ja czasami plakalam ze rodzice mnie nie akceptuja, R pocieszal i mowil ze bedzie dobrze. Po tygodniu pojechal z rodzicami do maroko do swoich braci, ale bardzo sie zdziwilam bo nadal dzwonil choc koszty rozmow byly bardzo wysokie po jakims czasie zaczelismy rozmawiac na skype czasami po 5 h. Czas mijal a ja powoli zakochiwalam sie przez te rozmowy, R stawal sie moim przyjacielem wkonu zdecydowalam ze chce byc z nim. Kiedy wrocil z maroko ja pojechalam do londynu oczywiscie nie zamieszkalismy razem bo jako muzulmanie nie wolno nam az do slubu. zamieszkalam u muzulmanki tej co przed tem. z R codziennie sie widywalismy przed jego praca az wkoncu doszlismy do wniosku ze na co czekac bierzemy slub. Wzielismy muzulmanski slub pol roku temu i tak jestem z nim najszczesliwsza na swiecie, no i oczekujemy naszego skarbeczka. R nigdy nie powiedzialby mi czegos zlego pomimo ze ja w porywach zlosci czasami nie panuje nad soba, wie ze mam trudny i wybuchowy charakter wiec to co mowie czasami w jedno ucho wpuszcza drugim wypuszcza daje mi czas zebym sie wykrzyczala:-) Jest rowniez bardzo spokojny niesposob go zdenerwowac mi sie jeszcze nie udalo, wiadomo mamy czasem klutnie ale to najczesciej ja zaczynam

Rodzice spotkali R bardzo go polubili dzwonia i dopytuja sie jak ich wnuk/wnuczka bylismy rowniez w polsce razem poznala go reszta mojej rodziny i bardzo go polubili:-)
przepraszam ze taka dluga ta historia ale niewiedzialam od czego zaczac
