reklama

NaSzE PoRoDy :))

Temat na forum 'Dzieci urodzone w sierpniu 2006r.' rozpoczęty przez sandra1982, 28 Lipiec 2006.

  1. sandra1982

    sandra1982 Sierpniowa mama'06 Fan(ka)

    Dziewczynki, to ja zawczasu zakladam watek, na ktorym bedziemy sie dzielic naszymi historiami z pobytu w szpitalu i na porodowce ;D
     
  2. mada78

    mada78 Sierpniowa mama'06 Fan(ka)

    Hi,hi tak na zapas ;D dobrze wymysliłaś Sandra :laugh:

    no więc czekamy na relacje K@si ;D
     
  3. reklama
  4. Majka01

    Majka01 Gość

    Dziewczyny odświerzam ten wątek i czekamy na relację. Jak minął poród jaką miałyście opiekę itp. Wszytko co się wiąże z przyjsciem na świat waszych maleństw. Jeszcze większość z nas jest oczekująca także prosimy o rady, sugestie i opowiadania :)
     
  5. mada78

    mada78 Sierpniowa mama'06 Fan(ka)

    Ja zasugeruje delikatnie, że poprosiłabym jednak te milsze przeżycia porodowe, mam nadzieje że koszmarnych żadna mieć nie będzie ale jakby co to te gorsze zostawmy tylko dla siebie ;D ::)
     
  6. Leyna

    Leyna Mama Pitera i Micha :)

    dziewczyny, wszystko opiszę tylko nie wiem czy jeszcze dziś :)
     
  7. Majka01

    Majka01 Gość

    Leyna czekamy na relację. Jak się wogóle ten poród zaczyna i jak rozpoznac że to już. Czy ty wiedziałaś że zaczynasz rodzić czy dopiero lekarze cię poinformowali. Boję się że przegapię :D
     
  8. ewa_ll

    ewa_ll Mama Julci i Oleńki-:)

    ja też ;) tym bardziej,że niedawno szwagierki koleżanka rodziła i pojechała do szpitala, bo poprostu sie jakoś źle czuła... o okazało sie,że jest w połowie porodu...
    Leyno czekamy na relację!!
     
  9. sandra1982

    sandra1982 Sierpniowa mama'06 Fan(ka)

    Wlasnie tez sie tego boje :p
    Kolezanka rodzila 3 tyg. temu i gdyby nie to, ze pojechala z mezem do szpitala na KTG i ogolnie skontrolowac stan, bo stwierdzila, ze dziwnie brzuch sie jej stawia i mala wykonuje jakies dziwne ruchy, to zaczelaby rodzci pewnie w domu :) Po po 3 godz. od przyjazdu do szpitala Maja byla juz na swiecie ;D
     
  10. reklama
  11. Majka01

    Majka01 Gość

    To mnie najbardziej martwi, że objawy porodu będa tak niewyraźne że zacznę rodzić w domu czy w drodze do szpitala. Gdybym na każde złe samopoczucie jechała do szpitala to byłabym tam 4 razy dziennie. Wiem że żadko odchodza wody a ona są takiem sygnałem ostrzegawczym że to już.
     
  12. Joasia_88

    Joasia_88 Początkująca w BB

    Witajcie dziewczyny,
    moja Madzia urodziła się 5 sierpnia. Ja się wybrałam na standardową wizyte do lekarza (na godz. 15.00). Od rana miałam bóle brzucha jak przed okresem, czasem bolało, czasem puszczało. I brzuch był w zasadzie cały czas twardy. Jak weszłam do gabinetu człapiąc jak kaczka z nogi na nogę to lekarka od razy powiedziała, że to chyba już i zaprosiła mnie na fotel. Okazało sie, że jest już rozwarcie na 1 cm i kazała jechać do szpitala, żebym była pod kontrolą chociaz nie przewidywała porodu przed rankiem nastepnego dnia. Po badaniu tak jak mnie ostrzegła, bóle się stały częstsze, nadal jak przed okresem ale co 5 min, potem co 3 minuty. Jak puszczały to zupełnie normalnie się czułam. W szpitalu ktg wykazało, że sa nieregularne skurcze przepowiadajace. Było około 18.30. O 21.00 dali mi cos na uregulowanie skurczów i przez nastepne 2 godziny były coraz silniejsze, ale uwierzcie nadal do wytrzymania. Zaczeło naprawde bolec przez ostatnią godzinę, tak po 23.00, ale czas mijał mi bardzo szybko - chyba jakieś hormony. Miałam już wtedy około 7cm rozwarcie i przed 24.00 powiedziałam,że zaczynam czuć te skurcze inaczej - oprócz skurczu jeszcze takie uczucie jakby się chciało iśc zrobić kupę. Zgłosiłam położnej, zaraz był komplet personelu i parcie zajęło mi 9 minut i mala była na świecie. Bardzo wazna była "współpraca " z personelem medycznym - gdyby nie to mogłabym leżeć i długo jeszcze czekać na parcie - poniewaz powiedziałam, że czuje już fizycznie taką potrzebę zaczęło sie szybciej i w zgodzie z natura, nikt nic nie wymuszał.
    Powiem Wam, że jest jeszcze taki moment o którym czytałam wcześniej w poradnikach dotyczacych porodu - tuż przed skurczami partymi ma sie wrażenie, ze już się dłużej nie wytrzyma - to prawidłowy objaw swiadczacy, że zaraz będzie po wszystkim - też kwestia jakiś tam hormonów. Jak poczujecie, że nie macie już siły to znaczy, że niedługo będzie koniec. Nie dajcie się tylko zamęczyc pierwszym skurczom, relaksujcie sie i oddychajcie, niech mąż Wam masuje krzyż i podtrzymuje na duchu, a będziecie miały masę siły na parcie i dzidziuś szybko się wyślizgnie - jak to okreslił mój mąż- mała ze mnie wręcz wychlusnęła.
    Przy parciu każą zamykać oczy, bo to duży wysiłek, więc nawet tego nie poczułam - dopiero jak otworzyłam oczy to zobaczyłam, że dziecko jest na świecie...
    Zobaczcie - regularne skurcze zaczeły sie o 21.00, a o o godz. 0.19 moja małą córeńka była już na świecie. Naprawdę da się to wytrzymać, nie brałam nic znieczulającego, nie jest tak strasznie jak nas straszyły babcie ! Potrzeba tylko trochę świadomości tego co się z nami dzieje i do przodu. Nie my pierwsze i nie ostatnie!!! Grunt to nie wpadac w panikę, dajcie szanse swemu ciało, ono naprawde wie jak urodzić. Najgorsze co możecie dla siebie zrobić to zacząć panikować i i powstrzymywac w ten sposób to co natura próbuje zrobić sama. Trzymam za Was kciuki!!!
     

Poleć forum