T
tynka
Gość
Emilka zawsze placze
ale beksa to ona po mnie jest
raz weszla z Pawłem na szczepienie i potem w ogole do niego nie chciala na rece isc
a teraz tez z nim bedzie szla bo ja pewnie bede z drugim malenstwem w domku
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Emilka zawsze placze
ale beksa to ona po mnie jest
raz weszla z Pawłem na szczepienie i potem w ogole do niego nie chciala na rece isc
a teraz tez z nim bedzie szla bo ja pewnie bede z drugim malenstwem w domku
Położne wróżyły mi mega długi poród z powodu tej szyjki. Podpieły do KTG skurczy brak, dały oksytocynę i skurcze zaczęły się pojawiać, ale rozwarcia ZERO. Poźniej masaż szyjki macicy (ałaaaaaa) i rozwarcie na całe 1,5 cm ! Godzinę później okazuje się, że tętno skarba spadło do 60u/m
wszyscy się zbiegają do sali, podają mi tlen .... przestało mi być do smiechu
ale na szczęście szybko wróciło do normy, znów KTG, wciąż bez zmian. O 14.00 dostałam jakiś rozkurczowy czopek po czym skurcze przyspieszyły .... co co 5 min ....... 2-3 min ..... co 1 min ..... jest 15.00 wołamy położną by sprawdziła rozwarcie, bo w skurczach postęp ...... ma 2 cm ..... położna mówi, że jeszcze 10 godzin przede mną ...... załamka
więc dalej chodzę, tańczę, skaczę, leżę .... skurcze wciąż co 2-3 min i coraz silniejsze .......
", kolejny skurcz i znów PRĘ jeno mocniej ..... "Jarku bieegnij po kogoś, bo ja prę nawet jak nie chcę" Wpada cała brygada (chyba z 7 osób) "Ale was tu nalazło" rzucam, parskam śmiechem z Jarka w maseczce i czepku
Podkładają mi coś pod tyłek i zaczyna się jazda
:sick:





aha mogę już siedzieć
;-)parę razy zaklnąć na tego lekarza co mnie wyciu....i nie załatwił zzo ale w godzinę i tak by mi go już nie podano. Sama byłam w szoku bo chciałam sobie jeszcze chodzić a nie leżeć jak miałam skurcze ale położna mówi,żebym na łóżko bo jeszcze dwa skurcze i będę rodzić(na marginesie: w poprzednim szpitalu mówiły,żebym rodziła na kucająco)O 3.30 urodziłam Martusię, była pokryta mazią poporodową i wyglądała jak ufok ale ja mówiłam jaka ona śliczna
i w ogóle wszystko tak jak "powinno" być czyli jej krzyki, położyli mi ją na brzuchu,mąż odciął pępowinę;-)jak na filmie amerykańskim;-)potem pierwsze karmienie.
Zazdroszczę ci jej, bo by mi się taka wiedza u mamy przydała
Ale poród miałaś faktycznie expresowy 
Dobrze, że Mariusz zdążył na czas wrócić do ciebie, bo inaczej przegapiłby poród swojej drugiej księżniczki ;-) Jeszcze raz gratuluję! A jakim cudem nabawiłaś się tego hemoroidka przy tak szybkim porodzie i z taką małą ilością skurczy?