• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze sprawy...

Nam się jakoś udaje musimy odkładać bo inaczej się nie da. Wynajmując kawalerkę za 1200zł odłożyliśmy przez rok na nasze wesele sami, ale to już czasami mnie przerastało bo ciągle sobie czegoś odmawialiśmy ale jakoś poszło. A teraz to nam łatwiej. Tym bardziej że w przyszłym roku chcemy auto zmienić bo mamy 3 drzwiowy i z dzieckiem będzie ciasno, trzeba kombi kupić
 
reklama
Martuś to podziwiam:)))) Siostra mojego m przez 10 lat małżeństwa odłożyła ponad 200 tyś na mieszkanie, ale jaki mi teściowa opowiadała jak oni żyją że kromki chleba wyliczone to ja dziękuję bardzo
 
jestem:)
obudzialm sie i mowie do meza ze cos mam mokro w nosie chyba znow sie przeziebilam i katar mnie dopadl. wstalam i mi pocieklo z nosa myslalam ze to katar a to krew ciurkiem. wystraszylam sie bo owszem jak smarkalam to krwia ale zeby tak ciurkiem leciala? poszlam smarkalam i smarakalam i siedze teraz z wacikiem w nosie. masakra jakas:(
milego dnia laleczki
madlen gosiulek powodzenia na wizytach:)
 
Witajcie Moje Drogie :)
bobo ta krewka z nosa to pewnie przez anemię, dzisiaj na wizycie myślę wszystkiego się dowiesz, dostaniesz żelazo itd i będzie poprawa. Ja w obu ciążach miałam ogromną anemię więc wiem jak się czujesz i że się stresujesz tym, ale spokojnie :) Żelazo poprawi Ci wyniki :)
 
Bobo, Madlen, Gosiulek, powodzenia na wizytach
Bobo, krew z nosa to pewnie przez slabe wyniki krwi:(
Marta, my jak kupowalismy mieszkanie to wychodzilismy z zalozenia, ze jak cos by sie stalo i nie byloby nas stac na splate rat to wezmiemy kogos na pokoj. Ale tak jestem przyzwyczajona do samodzielnego mieszkania, ze chyba nie znioslabym kogos obcego. Nawet myslelismy, ze sie przeprowadzimy do Tesciow, a mieszkanie wynajmiemy, ale za bardzo sie przyzsyczailam do swobody.
Zostalam zaproszona dzisiaj na wesele, ale mam z tym lekki problem:( kolezanka z pracy mi sie zwierzyla, ze duzo osob jej poodmawialo, a musi miec conajmnjej 70osob, bo w przeciwnym wypadku i tak musi placic za osoby, ktorych nie ma, poza tym sala jest duza i jak bedzie malo osob, to sie zgubia na parkiecie. To zazartowalam, ze ja chetnie bym sie pobawila. A ona na to, ze spoko, ze myslala, zeby zaprosic z pracy pare osob w takiej sytuacji, ale glupio jej bylo, zeby nie pomyslaly, ze sa taka zapchajdziura. Ja ja rozumiem, ze sie wkurzyla, bo mi samej na tydzien przed weselem odmowily 2 pary i zalowalam, ze nie zaprosilam dwoch fajnych ciotek. No i dzisiaj dostalam zaproszenie, ale jest mi strasznie glupio, chociaz mowilam jej, ze ma sie czuc zobowiazana, bo zartowalam. Ona naciskala i powiedziala, ze chce zebym przyszla, bo jako jedyna sie interesuje jej slubem, a i tak musi zaplacic za te miejsca. Jej przyszly tez kogos tam zaprosil i wyszlo chyba 74 osoby. Powiedziala ze nie przyjmuje odmowy:( uff, ale sie rozpisalam
Milego dnia:)
 
dzoanko no troche niezreczna sytuacja. faktycznie mozna sie poczuc jako zapchajdziure. ja bym sie tak poczula. no ale teraz jak jej powiesz ze nie idziesz to moze sie obrazic wiec nie wiem jakie wyjscie z tej sytuacji lepsze :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry