Bobo, Madlen, Gosiulek, powodzenia na wizytach
Bobo, krew z nosa to pewnie przez slabe wyniki krwi

Marta, my jak kupowalismy mieszkanie to wychodzilismy z zalozenia, ze jak cos by sie stalo i nie byloby nas stac na splate rat to wezmiemy kogos na pokoj. Ale tak jestem przyzwyczajona do samodzielnego mieszkania, ze chyba nie znioslabym kogos obcego. Nawet myslelismy, ze sie przeprowadzimy do Tesciow, a mieszkanie wynajmiemy, ale za bardzo sie przyzsyczailam do swobody.
Zostalam zaproszona dzisiaj na wesele, ale mam z tym lekki problem

kolezanka z pracy mi sie zwierzyla, ze duzo osob jej poodmawialo, a musi miec conajmnjej 70osob, bo w przeciwnym wypadku i tak musi placic za osoby, ktorych nie ma, poza tym sala jest duza i jak bedzie malo osob, to sie zgubia na parkiecie. To zazartowalam, ze ja chetnie bym sie pobawila. A ona na to, ze spoko, ze myslala, zeby zaprosic z pracy pare osob w takiej sytuacji, ale glupio jej bylo, zeby nie pomyslaly, ze sa taka zapchajdziura. Ja ja rozumiem, ze sie wkurzyla, bo mi samej na tydzien przed weselem odmowily 2 pary i zalowalam, ze nie zaprosilam dwoch fajnych ciotek. No i dzisiaj dostalam zaproszenie, ale jest mi strasznie glupio, chociaz mowilam jej, ze ma sie czuc zobowiazana, bo zartowalam. Ona naciskala i powiedziala, ze chce zebym przyszla, bo jako jedyna sie interesuje jej slubem, a i tak musi zaplacic za te miejsca. Jej przyszly tez kogos tam zaprosil i wyszlo chyba 74 osoby. Powiedziala ze nie przyjmuje odmowy

uff, ale sie rozpisalam
Milego dnia
