• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze sprawy...

Bobo gumki i na czuja :) bez zabezpieczenia. Cykle zawsze miałam 29 dniowe i z owulka nigdy nie miałam problemów więc wiedziąlam kiedy moge i przez 5 lat sie nie pomyliłam. Ale teraz przy dwójce dzieci mogę być troche roztargnięta i wolę już nie kombinowac bo intuicja moze mnie zawieść a narazie nie jestem na to gotowa:-D

Scoti moj m nie był zadowolony jak zaczełam mnożyć :-Dhehhehehehe więc wie ze musi być grzeczny bo jak zajdzie mi za skore to naprawde bedzie 60x w ciagu 5 lat :tak::-D
Mój m powiedzial ze jak ma wydac 500zł to musimy średnią krajowa podwyższyć aby to sie zwróciło :rofl2:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Bobo wiesz jak mam wybierac w gumce czy bez to logiczne ze wybiore bez. Ale wtedy nie było nas stac na wkładke za 500 zł. a innego wyjścia na zabezpieczania nie widziąlam zadnych kapturków i tych innych farmazonów bym nie używała. więc za wiele nie zostało. klaendarzyk i gumki. Jak nie byłam pewna na 100% to była gumka i tak zeszło ponad 4 lata :)

Zmykam bo Borys sie obudzil i bar mleczny musze wywalić więc do jutra paaaaaaaaaaaa :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
my teraz mamy celibat na sex wiec jak po porodzie sie juz bedziemy mogli ten teges to zaraz bedzie Milkołaj hihi:) a ta serio to cos bedzie trzeba pomyslec a jak nie to szklanka wody zamiast i juz haha:)

ide spac Kochane :)
dobranoc i do jutra :) papa
 
Ostatnia edycja:
Gosiu co do zdrowej zywnosci to ja tez jestem za ;) nie zawsze mi to wychodzi ale sie staram,ja na przyklad nie kupuje wedliny dla siebie(bo moj mezus to wszystko zjada hehe) tylko sama pieke kawal miesa i kroje cieniutko i mam wedlinke,chleb sama pieke,kupilam sobie ta maszynke do pieczenia i pyszny chlebek mam mniam ja nauczylam sie eliminowac chemie z jedzenia jak zaczelam miec problemy z nerkami i lekarze stwierdzili ze to przez chemie wysiadaja mi nerki ;) ja wierze ze przez to swinstwo sa rozne choroby...
Co do porodow to powiem Wam ze ja mialam CC i nie jest to mile uczucie,czulam jak szarpali sie z moim brzuchem i takie dziwne rozpieranie a samo znieczulenie epiduralem wspominam koszmarnie bol jak cholerka....moj maz byl przy CC siedzial i tzrymal mnie za reke a jak przecieli mi juz wszystkie warstwy brzucha i bylo widac malutka to moj gin powiedzial ze jak maz chce to moze robic zdjecia jak malutka wyjmuje z brzucha a jak nie ma aparatu to oni na porodowce maja i moga robic zdjecia...

Dobranoc dziewczynki ;)
 
Hej, ja pracuję teraz na nocnej zmianie i żyje inną porą. A popołudniu to nie mam siły wejść na neta i pisać. Więc w tygodniu będzie mnie mniej i z góry przepraszam.
Marta, wydaje mi się, że Prometeusz nie będzie Ci się podobał, Ty chyba nie przepadasz za strasznymi filmami:zawstydzona/y:
Gosiu, co do zdrowej żywności. To w praktyce jest tak, ze często gęsto pan Stasiu z bazarku i duże sieci zaopatrują się w tej samej hurtowni, do czego oczywiście Ci się nie przyzna, bo jakby wtedy wytłumaczył, że marchewkę ma po 3zł skoro w markecie jest po 1zł. A dlaczego sieci mają taniej? Bo robią większe zakupy, wiec i upusty mają wieksze. Poza tym hipermarkety i duże dyskonty stać na sprzedawanie czegoś poniżej ceny za jaką kupiły, ponieważ ludzie nie przyjdą tylko po pomarańcze za 1,20zł (wiekszość nie przyjdzie) tylko oprócz tego kupią olej, chleb, mięso itp. i na tym market zarobi. Oczywiście sa produkty eko, ale sa to dużo droższe produkty (przykład z półki makaronów, zwykły z pszenicy durum w lidlu 2,89zł i makaron eko 13zł, oba są zdrowe, bo z pszenicy durum, ale przy eko płacisz za znaczek "eko"). Zesztą z tym znaczkiem eko też jest różnie, ponieważ producenci oszukują klienta i piszą na opakowaniu, że coś jest ekologiczne, organicze, a takie wcale nie jest. Zgodnie z normami tylko specjalny znaczek gwarantuje nam organiczność produktu, ale to kosztuje, ponieważ producent potwierdza, że dany wyrób jest ekologiczny od przysłowiowej trawy, którą żywi się krowa, z której powstaje ekologiczny mleczny batonik. I wszystkie łańccuchy tej produkcji przechodzą ostre kontrole, więc na każdym etapie dodawany jest koszt zyskania specjalnych certyfikatów. W związku z tym ten batonik musi być droższy od batonika, który takiej kontroli nie przechodzi. I teraz mamy wybór: kupujemy batonik za 10zł i mamy pewność (jeśli jest odpowiednio oznakowany), że jest zdrowy lub kupujemy batonik za 1zł i zdajemy sobie sprawę z tego, że krowa była hodowana na wielkiej farmie i była żywiona paszą z dodatkiem ulepszaczy. Na zachodzie ekologiczne zywienie jest bardzo popularne, niestety w większości przypadków nasze zarobki pozwalają na kupno produktów np w Biedronce. Nie bez powodu nasze ekologiczne wyroby (drób, wieprzowina, słodycze, sery itp.) w wiekszości trafiają na rynek zachodni. Polaków po prostu na to nie stać. Osobiście robię zakupy w stonce i hipermarketach (np. makę pp), ale też mam jeden warzywniak, do którego lubię chodzić i który często ma tańsze warzywa i owoce niż w markecie (a wynika to z tego, że dużo ludzi tam kupuję, więc wszystko szybko schodzi i nie muszą sobie megamarży narzucać, żeby wyjść na swoje). Jak idę na zakupy to patrzę na ulotki, co jest w składzie i staram się kupować produkty z jak najmniejszą ilością składników i jak najmniej przetworzoną (np. sos czosnkowy robię sama, a nie kupuję gotowca). Ale nie bedę wyrzucać sobie, że kupuję kuraka w tesco (to tylko przykład, bo filet z kury kupuje akurat w stonce;-)) a nie u baby na wsi. Ale mamy wolny kraj i każdy robi jak chce, chciałam tylko uświadomić, że to, że ktoś mówi, że coś jest super i zdrowe, to nie zawsze tak jest, bo ludzie chcą zarobić i lubią prawdę trochę ukoloryzować, a czasem nie są do końca świadomi, że nie mają racji. Chyba, że byłaś naocznym świadkiem, że przykładowe pomarańcze dla stonki/tesco/real/auchan były pryskane, a dla pana Zdzisia nie, to wtedy nie mam nic do dodania, bo masz rację, że są zdrowsze:-) Uffff...skończyłam:-)
Przepraszam za mój wywód, ale takie moje zboczenie zawodowe:zawstydzona/y: Tym bardziej, że siedzę w temacie, bo mam codziennie styczność z ekologiczną/organiczną żywności. Wybaczcie:zawstydzona/y:
 
Hej

Kinguś jaką maszynkę kupiłaś?
Dzoanko dobrze że jesteś.
Dziewczyny ja się tylko podzieliłam tym co usłyszałam z pierwszej ręki.Dlaczego mam nie wierzyć.
Każdy robi jak uważa. Nie mam i nie miałam zamiaru nikogo nawracać.
Powiedziałam co wiedziałam i jak ja robię. Warzywa,mięso,drób mam ze wsi od znajomych i jestem na 100% ich pewna.
Niestety nie zawsze mam do nich dostęp więc nie oznacza to że jem tylko ekologiczne rzeczy.
Poza tym mama czasami ochotę na wędlinę ze sklepu.Ma inny smak.
Gdybym jednak miałą dostęp na codzień do ekologii nie spojrzałabym na inne.Dlaczego mam się truć?
Dużo jest w naszym życiu chemii dlatego staram się unikać jej tam gdzie mogę.
Jesli czytałyście blog to tam jest napisane że wystarczy poczytać etykiety żeby znaleźć towary bez chemii...I wcale nie są droższe...

Wiola tak bardzo żałuję ze nie mieszkasz blizej:-)

Teraz powiem Wam o tragedii jak się wydarzyła w Anglii. Dwóch ojców poszło na specer z dwójką dzieci roczne i dwuletnie. Miały iść mamy i moja koleżanka ze swoją dwójką. Źle się czuła wiec nie poszła. Wjechał w nich samochód...Dzieci nie żyją.Tragedia niewyobrażalna.
Nie mogłam wczoraj zasnąć....

Kinguś jak się czujesz?

Jeju jak zimno.Brrrr


Miłego dnia
 
reklama
Dzień dobry ja po śniadanku ide zaraz na zakupy na obiad dzis sobie wymyslilam żurek z białą kiełbaską i ziemniaczkami a na drugie to nie wiem jeszcze:eek: Dzoana-wywyód godny mistrza jest tak jak mówisz chcociaż też nie zawsze wujek A jeszcze niedawno jak masowo sprzedawał ziemniaki swoje to zaopatrywał tu w gdowie male markety bo brali od niego dużą ilosć i byli dla niego stalym odbiorcą ale jak ziemniaki zaczęły spadać z ceny to jemu po prostu sie nie oplacało za pół darmo ich sprzedawać a ma pyszne ziemniaki dlatgo teraz ludzie kupują u niego chcoiaż już i tak malo kiedy sprzedaje w większości sadzi dla siebie ale moja teściowa prowadzi warzywniak i po większość artykulów jeździ np do krakowa na rybitwy bietka wie o którym miescu mówie i jarzyny jak i owoce nie zawsze sa tam znanego pochodzenia a teściowa opowiada ludziom tak u gospodarza co sam sadzi....:confused2:dlatego ja u niej nie kupuje a jak już to wtedy jak wiem od kogo to przywiozla:laugh2: Gosiulek-szkoda ze nie masz kogoś pod ręką kto ma swoją żywność bo fajnie jest zjeść pomidorka z ogródka na śniadanie ale nie zawsze jest taka możliwość jemy to co moze kupić bo nikt glodował nie będzie :happy: A u mnie gorąco więc dziś dalszy ciąg prania
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry