Bietka, heh

same wiecie jak to jest, pierdzaco-stekajacy-zgagowy slon

brzuszek kanciasty, teraz juz bardzo widac, ze Mala ma polowe brzucha, kopie i czka jak dzika, a najbardziej jak slyszy Piotrka

Lapie chwile w domu i stresuje sie jutrem, bo mam rozmowe z ginem o cc. Wyobrazcie sobie,ze juz mieli mi wyznaczac date, jak powiedzieli,ze moj lekarz to ich dawny kolega i oni nie beda mu ingerowac, bo moze on zechce zrobic cc u siebie. I to powiedzieli mi przy wyjsciu, myslalam,ze ich rozszarpie, bo obiecywali cos innego. Wiec czekam na jutro, pelna leku, bo nie mam zadnego papierku, ktory mowilby cos o cc. Rece mi opadaja od decyzji tych lekarzy. No i bede prosila gina o przywrocenie tego leku, bo teraz biore go niby awaryjnie, co sprowadza sie do tego,ze musze brac 3 razy dziennie, bo bez tego brzuch boli.