BlackWizard
Fanka BB :)
DoDo ale moja Julka jak się urodziła ważyła 4400 i miała 62 cm - to chyba wyjaśnia wszystko :-)
Kacha_wawa ja też uważam, że dziecko jest dzieckiem, nie ważne czy dotkiete jakimś problemem czy też nie. A tak z ciekawości, jest duża różnica w rozwoju pomiędzy dzieckiem z ZD z wpełni sprawnym?
Karolina tak jak pisałam wcześniej nic na siłę nie robię, mama mnie przeszkoliła ;-)Pytanie o siadanie zadałam z czystej ciekawości ;-)
Kacha_wawa ja też uważam, że dziecko jest dzieckiem, nie ważne czy dotkiete jakimś problemem czy też nie. A tak z ciekawości, jest duża różnica w rozwoju pomiędzy dzieckiem z ZD z wpełni sprawnym?
Karolina tak jak pisałam wcześniej nic na siłę nie robię, mama mnie przeszkoliła ;-)Pytanie o siadanie zadałam z czystej ciekawości ;-)
Na razie ciężko jest powiedzieć w jakim stopniu Oliś jest upośledzony, bo jest na to jeszcze za mały, na szczęście potrafi nieźle kombinować, to że nie chodzi nie jest dla niego przeszkodą i pełza po całym pokoju rozrzucając wszystko co mu się w rączki dostanie :-) Podejrzewam, że jakbym bardziej naciskała z tą rehabilitacją to może potrafiłby już chodzić, ale dla mnie najważniejsze jest to, żeby miał szczęśliwe dzieciństwo, a rehabilitacja jest ważna, ale nie może ona stać się priorytetem. Niestety niektórzy rodzice popadają w jakiś taki owczy pęd i za wszelką cenę chcą, żeby dziecko coś szybko robiło gubiąc przy tym radość z macierzyństwa i ojcostwa, a przede wszystkim niszcząc psychikę dziecka. Prędzej czy później nauczy się chodzić, w jakimś stopniu nauczy się mówić, ale nic na siłę. Na początku sama tak robiłam, że porównywałam Młodego do innych dzieci, ćwiczyłam z nim non stop, ale ja się źle z tym czułam i Oliś też, więc odpuściłam, nic na siłę :-)

Przy Olisiu chodzą delikatnie jak sarenki i jak tylko Młody się rano obudzi to te czarne supernianie już są przy nim i się przepychają kto ma pierwszy Olisiowi dać soczystego całusa