nasza Basia ma 14 miesiecy i od tygodnia zaczela sie awersja do swojego łóżeczka, jak nadchodzi pora spania w nocy i jest proba polozenia ja do lozeczka zaczyna sie niesamowity ryk (to nawet nie placz), o tyle to dziwne ze taka sytuacja nie miala dawno miejsca, bo od urodzenia spi we wlasnym lozeczku. Nie pomaga tu konsekwencja bo jak sie ja zostawi w tym lozeczku to tak placze ze az wymiotuje, nic nie daje polozenie ja z mama czy z nami w jednym lozku, jedyne co pomaga to noszenie na raczkach az usnie - wtedy kladziemy ja do jej lozeczka, ale oczywiscie jak sie obudzi i zorientuje ze juz jest w lozeczku to z powrotem ryk. Dodam ze napewno za wczesnie nie probujemy jej uspic, idzie spac okolo 22.00. Zreszta wczesniej jak probujemy to jest to samo