hej

gniesia, u nas z kupą zdecydowanie lepiej, trochę pomogła kilkudniowa biegunka gdzie musiała zrobić kupę kilka razy dziennie i nauczyła się nie wyrywać jak ją sadzam na nocnik. co prawda jak biegunka minęła to znów jej się robić odechciało, no ale przynajmniej się na ten nocnik zaczęła dawać sadzać w chwili jak już jej się bardzo chciało. no i tak co prawda z płaczem ale zaczęła coraz lepiej robić, najpierw znów było to co 4 dni ale pomału oswoiła się i teraz czasem co drugi dzień zrobi a czasem codziennie, jak zaczyna jej się chcieć to łazi i pojękuje kupa, nie chce sama siadać no ale jak już ją posadzę i trochę pozachęcam żeby wypuściła kupkę to jej to dobrze idzie i jest bardzo zadowolona. ja się staram nie robić wokół tego wielkiego szumu, jak chodzi i jęczy to nie reaguję od razu tylko czekam z nocnikiem aż widzę że to już naprawdę ten moment, no i po zrobieniu owszem chwalę i mówimy brawo ale spokojnym tonem i krótko tak żeby nie robić z tego nie wiadomo jak wielkiej rzeczy, tak by wiedziała że to normalne. no i pomału przechodzimy nad tym do porządku dziennego

a co do pieluch to nie używamy już wcale, i w nocy i na drzemce śpi bez pieluchy, po obudzeniu nawet sama jakoś szczególnie nie leci sikać, na spokojnie pytam ją czy chce i wtedy mówi że tak i idziemy po nocnik albo na kibelek. nie ma też problemu z wysikaniem się w obcym miejscu normalnie do toalety, tylko trzeba oczywiście ją trzymać. z nocnikiem jest samoobsługowa, sama się rozbiera, siada, wstaje, wyciera się papierem i ubiera. jestem bardzo dumna z niej że tak sobie radzi

bo jeszcze z 3-4 miesiące temu nie wiedziała wcale co to nocnik i nigdy do niego nic nie zrobiła
