reklama

Obawy dotyczące niemowląt

efa nie przejmujsię, bobo najważniejsze!!!
p.s.
jakiej wielkości ciemiączka mają wasze pociechy? Mójma 3x3... i normalnie nie jest zapadniete czy cos ale widze zarys kosci od polowy czolka jak ida te kosci co tworza wokol ciemiaczka, masakra! az sie boje jego glowy dotykac.
 
reklama
sugar - może ma katarek i mu spływa do gardła jak leży na płasko. U mnie to samo jest od 2 tyg. Psikam mu sola morska do noska, czyszcze Frida, no i smaruje pod noskiem maścią majerankową - bardzo polecam. Kosztuje ze 3-5zł w aptece, można stosować u maluszków i małemu się lepiej z tym oddycha. No i tez mozesz zaparzyc troche majeranku, odsedzić przez gazę i dać małemu co jakis czas kilka łyczków - majeranek ma działanie lekko bakteriobójcze.

Efa - no to miałaś przezycia w nocy - nie zazdroszczę. A jak mały się dziś ma? Kupka już w normie? Może się prężył mocno i mu naczynko jakies pękło w jelicie jak robił kupkę, wtedy moze byc w kupce świeża krew. Czytałam gdzieś o tym, że jak jest właśnie świeża krew to raczej z naczynia w okolicach odbytu pochodzi, a jak zaschnięta ciemna to może być z jelita cienkiego lub żołądka i że to gorsze. Ale strachu to się biedna najadłaś.

Onesmile - u mnie tak właśnie było po moim mleku i dlatego jesteśmy teraz na Nutramigenie. Ale nie martw się - może dieta pomoże. U mnie nie pomagała, mały miał kolki, masę śluzu w kupkach, dużo wymiotował i miał wysypkę i jak mu skóra na twarzy zaczęła miejscami aż do krwi pękać,bo taką miał skorupę, to stwierdziłam że chrzanię karmienie piersią. Trzymam kciuki, żeby u Ciebie nie było tak źle. Wysypka też niekoniecznie musi oznaczać alergie, może to też być no łojotokowe zapalenie skóry czy coś innego. Najlepiej żeby lekarz to zobaczył. My byliśmy u alergologa.

Strip - mój też ma duże ciemiączko i widać gołym okiem gdzie jest, nawet bez macania.

A ja dziś cały dzien po lekarzach biegałam - najpierw pediatra, ta obejrzala mu klejnoty i dala skierowanie do szpitala. Pojechalismy do szpitala,a tam sie okazalo ze nie maja dzieciecego chirurga i pediatra go obejrzala i stwierdzila ze to chyba przepuklina i odesłała do innego szpitala, bardziej wyspecjalizowanego. Pojechalismy tam, pani chirurg byla bardzo zdziwiona tym guzem przy jaderkach i powiedziala ze jest to dość dziwne,ale ze to raczej nie przepuklina. Zrobili nam w szpitalu USG brzuszka i jaderek i wyszło że to torbiel, wiec kamień z serca że nic gorszego, bo miałam już wizję operacji przepukliny, do tego w Wigilię. Bym się chyba zapłakała jakby małego mieli mi pokroić :( Konsultowali się w tym szpitalu i stwierdzili że to na razie nie jest pilne i nie trzeba na razie interwencji chirurgicznej - jest szansa że się samo wchłonie, bo u małych dzieci się to zdarza,ale biorąc pod uwagę że to się tak gwałtownie powiększyło to trzeba to obserwować. Jutro musimy iść na kontrole i mamy to obserwować. No i kontrola ma byc miedzy 9 a 11, a mąż na 14 ma pogrzeb babci- 100km musi dojechać. Także wszystko się maksymalnie pokomplikowalo :/ A mieliśmy dziś już być u mojej rodziny na Święta, a tu się wszystko zaczęło sypać - mężowi babcia zmarła i teraz jeszcze z małym problemy. Mam nadzieje że mu się nie pogorszy i kontrola wyjdzie w normie...
 
Efa - no to miałaś przezycia w nocy - nie zazdroszczę. A jak mały się dziś ma? Kupka już w normie? Może się prężył mocno i mu naczynko jakies pękło w jelicie jak robił kupkę, wtedy moze byc w kupce świeża krew. Czytałam gdzieś o tym, że jak jest właśnie świeża krew to raczej z naczynia w okolicach odbytu pochodzi, a jak zaschnięta ciemna to może być z jelita cienkiego lub żołądka i że to gorsze. Ale strachu to się biedna najadłaś.
nice-girl, no może masz rację. Twój post mnie uspokoił :*
Trzymam kciuki, żebyście szybko i bezboleśnie przeszli przez zawieruchę, która się u Was rozpętała.

Dziewczyny, dzięki za słowa wsparcia!
 
nice girl dobrze ze to nic groznego!
efa zachowalas sie jak rozsadna mamuska i takimi paniami sie nie przejmuj, one juz maja znieczulice, jak ktos nie umiera to dla nich nic pilnego. Mysle ze bylo tak jak dziewczyny pisza, naczynko mu peklo z wysilku. oby juz sie nie powtorzylo.


u nas po badaniu, maly spal jak susel:) raz sie przebudzil ale zaraz zasnal.co do wynikow to niestety nic nam nie chcieli powiedziec, kazali na wizyte pojsc i wtedy nam pani doktor wszystko powie. wizyte mamy 10tego dopiero:/ to beda najdluzsze dni chyba w moim zyciu
 
Kathhe mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Jak się udało Mateuszkowi zasnąć z całą tą aparaturą? Trudno było?
Efa bardzo dobrze zrobiłaś, że pojechałaś do szpitala. Też bym się przeraziła na Twoim miejscu. Właściwie to raz zdarzyła się powiedzmy podobna sytuacja, bo przewijając w nocy Laurę przy lampce nagle zobaczyłam, że z pupy wypływa jak wtedy myślałam krew i krzyknęłam aż mąż się obudził. Jak się okazało to była kupa, ale w tym świetle wyglądała jak krew.
Nice-girl trzymam kciuki, żeby torbiel się wchłonęła. Współczuję problemów.
Sugar u Laury właśnie tak się zaczęło, że słychać było takie chlupotanie i co jakiś czas kaszel, a potem zapalenie uszek. Osłuchowo też było u niej ok. Może spróbuj nawilżać nosek i spróbować odciągnąć.
 
Ostatnia edycja:
Chlupotania nie słychać, tylko pocharkiwanie czasami.
Lekarz kazał się nie przejmować, skoro osłuchowo OK. Zalecił 3 razy dziennie wpuszczać do nosa po kropelce mojego mleka.

Co do jelit. Potwierdzam, że są bardzo ukrwione i mają mnóstwo żyłek. Ja jestem dziś po kolonoskopii, tak więc obejrzałam sobie swoje kiszki od środka, ciekawe doświadczenie, nie spodziewałam się takiego widoku. Sorry, że tu się uzewnętrzniam, ale o jelitach dyskutowałyście. U mnie dzięki Bogu wszystko OK.
Dwa dni nie jadłam...
 
sugar - tez pare lat temu przechodzilam kolonoskopie.Wspolczuje, nic przyjemnego.

nice-girl - trzymaj sie, kochana. Dacie rade, a torbiel na pewno sie wchlonie! I dzieki za porade.
Niestety Pawel nas dzis bardzo zdezorientowal...Caly dzien byl na moim mleku (juz dzis dietetycznie jem) i byl spokojny jak aniolek. Wieczorem pojechalismy z mezem do sklepu, Pawel zostal z moja mama i mama podala mu mm. Jak wrocilismy, a bylo to godzine po podaniu, maly sie nagle strasznie zaczal przez sen drzec. Myslelismy,ze mu sie cos sni, ale nie, strasznie wyl. Niby chcial dojesc, ale tez troche sie wil, w koncu puscil ze dwa baczki. Potem go wykapalismy, pojadl ociupinke mm i uspilam go na moich rekach. Ale jak mi lezal na rekach, to slyszalam, jak mu w brzuszku babluje...No i teraz to juz kompletnie nie wiemy, co wlasciwie powoduje u niego te gazy.W nocy czasem tak steka, ze az przykro sluchac...
Postanowilismy, ze bede go karmic do jutra mm i zobaczymy, czy wysypka bedzie i czy dalej bedzie bolal brzuszek. Potem przejdziemy tylko na moje (juz bede na diecie), tzn. na tyle, na ile wystarczy...
Najgorzej,ze on sie tak strasznie meczy :-( Plakac mi sie chce.

kathe - jestem pewna, ze wszystko bedzie ok. Trzymam kciuki!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry