kroma
Fanka BB :)
my mamy taki przejściowy śpiworek, właśnie na takie jesienne chłody, ja mam za cienkie spodnie dla młodego, więc mu wkładam śpiworek. Drugi mam grubszy po córce, ale bordowy, chyba nie będę kupować nowego. Co do kurtek, to my też ciągle w cienkich, ale na cebulkę i czapki jeszcze mają jesienne, chodzą bez rękawiczek, tylko im zakładam Olce podkoszulek, a Arkowi taką kamizelkę pulower, bo jeszcze kaszlą.
nauczyciele tez nie zwracaja na to uwagi moj bartek w szole mial 39st goraczki i nie mogl powiedziec slowa to dla nich niebyl problem i niezadzwonili do mnie ze dziecko chore co do lekarzy w uk to sie nawet nie wypowiadam bo mialam z nimi duzo stycznosci kubus strasznie mi kaszlal z tego kaszlu zaczol wymiotowac poszlam do gp i ci wsztstko ok dawac paracetamol pojechalkam prywatnie do pl lekarza okazalo sie ze zapalenie oskrzeli dosc powazne oni do wszystkiego podchodza na luzie tutaj przez cala ciaze niewidzialam ginek na oczy a ze mialam problemu z donoszeniem 1 ciazy nikogo nie interesowalo jedno badanie krwi przez cala ciaza!duzo by pisac ale to nie ten watek jeszcze musze cos dopisac sorki tak samo dla anglikow wszy to cos normalnego polowa dzieci w szkole chodzi zawszawiona bartek raz juz przyniosl ze szkoly i oczywiscie dal mi w prezencie a ze mam dlugie wlosy....mnie cholera bierze na tych brudasow dzieci rodza dla benefitow chodza te dzieci niezadbadne gołe niedorzywione bo jedza tylko te kebaby czesto z krzywica ale to tez nie problem sorki ze tak sie rozpisalam i nie na tym watku co potrzeba
W wózku obowiązkowo musi mieć rękawiczki (cienkie) a nawet w nich czasami ma zimne rączki (bez- są lodowate!). Próbowałam lżej go ubierać, to dostał koszmarnego kataru. Ehh, bez sensu, ale co mam zrobić. Sama się ubieram jak niedźwiedź, to co się dziwić dziecku
Co prawda dotychczas tylko rajstopy pod spodnie i rękawiczki (bawełniana czapeczka, kurtka cienka na polarkowej podszewce), ale za to pod grubszym kocem, gdy zasypiał. Dopiero w czwartek po raz pierwszy założyłam mu grubszą kurteczkę i czapkę, ponieważ nawet mi było lodowato (temperatura koło 0). No i jeszcze podczas piątkowego spaceru włożyłam go dodatkowo w gruby wełniany śpiwór, ale wtedy wiał okropny wiatr a młody poszedł mi spać na ponad godzinę. Jemu to pasowało. Bynajmniej nie był spocony a po prostu nie zmarzł. No i co ja mam poradzić na to, że jemu ciągle zimno?
Rozbierać go na siłę? Sama nie wiem co z nim zrobić...