Więc tak : byliśmy u lekarki, ale tak jak myślałam nic się nie dowiedzieliśmy, bo Łukasz przestał wymiotować, zjadł nawet normalnie obiad i też nic. Przy okazji lekarka go obejrzała sobie, pobadała czy jakieś choróbsko przypadkiem nie będzie ,ale powiedziała że Łuki to okaz zdrowia. Łuki tak się ślicznie u niej w gabinecie bawił, pokazywał co potrafi heh, do tego swoje zdolności manualne że pani doktor stwierdziła że super się rozwija ( no nie będę ukrywać że w piórka obrosłam wtedy heh:-)). Nawet nas zważyła i wyszło na to że Łukasz coś nie chce przekroczyć tej magicznej 10 i ważymy sobie 9800g. No ale powiedziała że nie ma co się martwić, on ma po prostu taką budowę a jesteśmy w 25 centylu wagowym więc jest ok.
Tak więc nadal nie wiem skąd te poranne wymioty, mam nadzieję że się już nie powtórzą bo teraz naprawdę nic mu nie jest, je i pije jak zawsze.
Dziękuję za kciuki i za pomoc :*