Ida pierwsza opisana przypadłość to może być refluks ale moze masz tylko przejściowy spowodowany ciążą bo i tak bywa. Ja mam od dzieciństwa a teraz sie nasilił do tego stopnia ze M już słyszy jak mi sie jedzenie cofa z żołądka i jedzie w góre po przełyku, jakbym tego nie przełknęła to pawik jak nic. Piecze przy tym cholernie i strasznie nieprzyjemne to jest ale jakoś juz sie nauczyłam z tym zyć. Teraz gorzej bo ciąża nasila bardzo objawy ale pocieszam sie, że w sumie już niedużo nam zostało i jakos to wytrzymam.
A z nadgarstkami - nie uwierzysz - ma dokładnie to samo! Z tym, że u mnie częściej i znacznie mocniej boli lewy. Nie mam pojęcia co to nie pisałam o tym bo stwierdziłam że oczywiście zapewne mam coś czego 99% ciężarnych nie ma bo jakże inaczej a tu prosze u Ciebie to samo. Najpierw myślałam ze podczas snu jakoś go przycisnęłam, potem ze to od bransoletki (nosze jedną szczęśliwą od momentu starań i nie ścignęłam ani raz w ciąży), potem stwierdziłam ze może mnie zawiało i to jakis stan zapalny nerwu lub żyły. Miałam juz iść do lek ale obudziłam sie kolejnego dnia i zero objawów, wiec nie poszłam. Po jakimś czasie sytuacja sie powtórzyła i znów samo ustąpiło i 2 dni temu było to samo. Ból niemiłosierny, jak wiele potrafie znieść tak to mnie doprowadzało do obłędu i prawie do łez, az sama siebie nie poznawałam. Troche obawiam sie przyznam RZS, zwłaszcza ze leukocyty mi z badania na badanie idą w góre, mieszczą się jeszcze w "ciążowej" granicy bo ciężarne mogą mieć więcej ale zwykłe normy przekroczyły już nieźle. Pasowałoby mi ASO zrobić ale zwlekam z tym i wmawiam sobie że to samo minie.
Malutka ja bym sie do zgagi przyzwyczajała powoli bo podobno najbardziej upierdliwa jest własnie w III trymestrze, dieta u wiekszości osób ma znaczenie ale u mnie nie ma żadnego - mam taka samą jak zjem ryż i taka samą jak pochłone tabliczke czekolady i popija kakao. Pomaga Reni i biorę doraźnie + co wieczór profilaktycznie żeby mnie franca nie budziła, juz wystarczy że wstaje na siusiu 7-10 razy...