reklama

Objawy i dolegliwosci

Własnie wróciłam...:):)Wszytko w porządku:)wczoraj do okolo 1 mialam KTG...maly dalej byl troche niezbyt chetny do skakania.Do tego lekarz stwierdzil ze zrobi mi cytologie bo troche za duzo mam tych wodnistych uplawów...Michal niestety nie mogl zostac ze mną...Ale nawet niezle sobie poradzilam z językiem:)hehe.. zostalam na noc...od 6 rano mialam kolejne 1,5 godz KTG..nareszcie Brian zaczal skakac i kopac..chyba wystraszyl sie szpitala...mial niezle skoki tetna...od 92...do 180...O 9 przyszedl lekarz i stwierdzil ze maly chyba sie obudzil ..i ze moge isc do domu..:)I tak jestem spowrotem!!!Dzieki dziewczyny za trzymanie kciuków!!:)fajnie wiedziec ze ktos sie o mnie martwi(oprócz mojego kochanego oczywiscie:))Teraz ide chyba spac....bo niestety w szpitalu sie nie bardzo dalo...W sali obok byl noworodek..i cala noc plakal,a raczej darł sie!:) ;)..nawet ne myslalam ze takie malenstwo moze sie az tak bardzo wydzierac:):)
 
reklama
A i zapomnialam jeszcze o jednym...wczoraj po uprzednim zgniataniu dobrą chwile mojego brzucha...lekarz stwierdzil ze Brianek jest bardzo malenki jak na 32 tydz...ale ze taka juz pewnie jego uroda...zastanawial sie nad USG ale ostatecznie stwierdzil ze nie jest konieczne...nie mam sily sie juz martwic...bo z moim syneczkiem napewno wszystko bylo jest i bedzie w porzadku!!! :)Od razu mi lepiej jam tak sobie mysle:):)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry