reklama

Odchudzamy się :))

A ja się zapuściłam przez tydzien i mam 1,1na plusie....
Ważyłam już 67,3 a ważę 68,4.... nie no co za bagno cały czas się pilnować trzeba.... wrrrr:-( Najgorsze jest to że ja już po 18 nie jadłam a ostatnio mam taki apetyt że zjadam ostrą kolację okolo 20:crazy: dobrze że mam miętkę to trochę mi ułatwia trawienie...
 
reklama
Po takim zastoju waga pózniej lubi szybko spadać:tak: nie załamywać się;-)
u mnie przez ostanie dwa tygodie spadły tylko 2kg ale zawsze coś, już prawie waga przedciążowa ale jeszcze będę walczyła:-D
 
U mnie odchudzania ciag dalszy, co prawdza bez cwiczen:-( przez ostatnie dni, ale mezus mi zapewnil odpowiednia ilosc ruchu :wściekła/y:przez ten remont sypialni:wściekła/y:.
Wtoczylam sie rano na wage a tam 86kg czyli 2kg mniej :eek: czyli wniosek jeden - nie cwicz kobieto a schudniesz:-D:-D:-D
 
no ja wczoraj zjadłam smażoną pierś z kurczaka i jabłecznik młoda trochę stęka ale nie jest tak źle śpi dziś prawie cały dzień budzi się tylko na papu
a z frytkami spróbuje za parę dni
co do wagi u mnie 77 i stoi zobacze na koniec tygodnia czy coś zejdzie na ćwiczenia mam lenia o!
 
reklama
Zaza, tak. Pozwalam sobie na smażone bo małemu nic nie jest, a gdybym tego nie jadła to małoco by mi zostało. A siły trzeba mieć przy dwójce dzieci.

no fakt przy takiej diecie to niewiele zostaje


ja unikam już tylko nabiału, mocno wysmażonego, ostrego i wzdymającego
frytki może na początek spróbuje pieczone w piekarniku ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry